Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces apelacyjny w sprawie śmierci psa Nynka. Zwierzę było wielokrotnie zrzucane ze schodów przez właściciela, mieszkańca Aleksandrowa Łódzkiego. W wyniku obrażeń pies zmarł. W lutym mężczyznę skazano na dziesięć miesięcy prac społecznych. Z taką decyzją nie zgadzają się społecznicy ze Stowarzyszenia Animal SOS z Aleksandrowa Łódzkiego. Prokuratura żąda 2 lat więzienia dla właściciela skatowanego psa.
Adwokat Katarzyna Topczewska umieściła w mediach społecznościowych poruszający wpis:
„Miał na imię Nynek.
Ważył 8 kilogramów, bo był głodzony. Nie chodził, bo miał sparaliżowane łapki. Prawie nie widział. Nie miał już siły żyć. I w takim stanie był zrzucany kilkanaście razy ze schodów, na które nie był w stanie wejść.
Po odebraniu walczył o życie 2 miesiące. Tę walkę przegrał. Za to jego oprawca dostał prezent od sądu – prace społeczne w wymiarze mniejszym niż pół tygodniowego etatu.
Za co? Pytałam dzisiaj przed Sądem. Za to, iż kaleki pies spadał ze schodów, krzycząc z bólu? Za to, iż miesiącami był głodzony i nieleczony? Za to iż umarł?
Dzisiaj na sali też nie było oskarżonego. Ani razu się nie stawił, nie wyraził skruchy, nie zapytał o Nynka. Dla niego, to był tylko “stary pies, w którego nie opłaca się inwestować”. To mówi wszystko o tym człowieku.
Prosiłam dziś sąd, aby wyrokiem apelacyjnym pokazał, iż bestialstwo nie popłaca i spotyka się z adekwatną reakcją wymiaru sprawiedliwości.
Ogłoszenie wyroku 24 czerwca.
Dziękuję Sos Zwierz Aleksandrów Łódzki za to, iż podjęliście się walki o jego życie i reprezentowanie Nynka przed sądem. Nie prowadziłam tej sprawy w I instancji, ale kiedy usłyszałam o tym skandalicznym wyroku postanowiłam pomóc i przystąpiłam do sprawy jako drugi pełnomocnik stowarzyszenia, obok mec. Karoliny Wójcik”.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·