Słono zapłaci za „występ” na Pocztowej. Pijany hulajnogista stanie przed sądem

elblag24.pl 2 godzin temu

Chwila brawury, wulgarne gesty wobec mundurowych i ponad dwa promile w organizmie – tak w uproszczeniu wyglądał niedzielny poranek 23-letniego mieszkańca Elbląga. Mężczyzna liczył najwyraźniej na bezkarność, odmawiając przyjęcia wysokiego mandatu. Teraz o jego losie i portfelu zdecyduje sąd.

Wszystko rozegrało się wczoraj rano, 22 marca, przy ulicy Pocztowej w Elblągu. Uwagę policjantów patrolujących miasto zwrócił młody mężczyzna poruszający się na hulajnodze elektrycznej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż 23-latek postanowił „pozdrowić” funkcjonariuszy w radiowozie, wykonując w ich stronę wulgarne gesty.

Pechowa kontrola i rekordowy wynik

Policjanci nie pozostali obojętni na tę zaczepkę i natychmiast zatrzymali kierującego do kontroli. gwałtownie okazało się, iż agresywne zachowanie mogło mieć swoje źródło w spożytym alkoholu. Badanie alkomatem rozwiało wszelkie wątpliwości – młody elblążanin miał w organizmie aż 2,3 promila alkoholu.

Przypominamy, iż jazda hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości jest nie tylko skrajnie niebezpieczna, ale i kosztowna. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, za to wykroczenie grozi mandat karny w wysokości 2500 złotych.

Mandatu nie przyjął, sprawa trafi do sądu

Zamiast jednak uderzyć się w pierś i przyjąć karę, 23-latek postanowił skorzystać z prawa do odmowy przyjęcia mandatu. W ten sposób „uniknął” natychmiastowej grzywny, ale to jedynie odroczenie wyroku.

„Odmowa przyjęcia mandatu nie oznacza, iż kara zostanie anulowana. W takiej sytuacji sprawa automatycznie trafia do sądu, który rozpatrzy dowody i wyda wyrok.”

Warto podkreślić, iż w postępowaniu sądowym grzywna może okazać się znacznie dotkliwsza niż ta nałożona przez policjantów. Sąd może zasądzić karę pieniężną w wysokości choćby do 30 000 złotych, a do tego dojść mogą koszty procesowe.

Młody mężczyzna musi teraz czekać na wezwanie. Niedzielny „popis” na ul. Pocztowej może okazać się najdroższą przejażdżką w jego życiu.

Idź do oryginalnego materiału