Telefon od 60-latka zmroził policję! „Na moich schodach leży martwa kobieta”

14 godzin temu
fot. Pixabay

Zaplanowana i oficjalnie zapowiedziana kontrola w domu licencjonowanego strzelca sportowego w kilka sekund zmieniła się w krwawy dramat zakończony nocnym szturmem oddziałów specjalnych. Tragiczny bilans wizyty urzędników wstrząsnął opinią publiczną i zmusił służby do przeprowadzenia niebezpiecznej operacji. Szczegóły dotyczące chłodnego zgłoszenia sprawcy oraz wielogodzinnego oblężenia odsłaniają porażający przebieg zdarzeń.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek, 8 października 2026 roku, około godziny 14:00 w bawarskiej miejscowości Berngau w Niemczech. Dwójka pracowników lokalnego urzędu – 45-letni mężczyzna oraz 54-letnia kobieta – pojawiła się w domu 60-letniego strzelca sportowego. Wizyta miała charakter rutynowy i zaplanowany, a jej celem było zweryfikowanie, czy gospodarz prawidłowo przechowuje dziesięć sztuk legalnie posiadanej broni palnej.

W trakcie prowadzonej kontroli mężczyzna niespodziewanie otworzył ogień do przybyłych urzędników, po czym sam zadzwonił pod numer alarmowy. Zgłoszenie złożone przez 60-latka miało skrajnie chłodny przebieg i pozbawione było jakichkolwiek emocji.

Sprawca przekazał dyspozytorowi policji krótki, przerażający komunikat: „Na moich schodach leży martwa kobieta”.

Po przybyciu pierwszych patroli pod wskazany adres, przed budynkiem odnaleziono ciało 45-letniego urzędnika. W tym czasie 60-letni napastnik zabarykadował się wewnątrz posiadłości, co doprowadziło do wielogodzinnego oblężenia i natychmiastowego sprowadzenia na miejsce policyjnych oddziałów specjalnych.

Nocny szturm z użyciem materiałów wybuchowych i bilans zbrodni

Operacja służb na terenie posiadłości trwała przez całą noc, a przebywający wewnątrz mężczyzna stawiał opór. O godzinie 2:20 w nocy funkcjonariusze jednostki specjalnej przeprowadzili szturm na budynek z wykorzystaniem materiałów wybuchowych. W trakcie dynamicznego wejścia 60-latek został ranny w nogę i unieszkodliwiony, po czym udzielono mu pomocy medycznej i przetransportowano go pod eskortą do szpitala.

Po opanowaniu wnętrza budynku śledczy odnaleźli ciało drugiej poszukiwanej osoby – 54-letniej urzędniczki. Jak ustaliła policja, kobieta została zastrzelona jeszcze w czwartek po południu, podczas pierwszej strzelaniny. Oględziny wykazały, iż obie ofiary zginęły od strzałów w głowę.

Motywy działania napastnika wciąż pozostają nieznane, a z ustaleń śledczych wynika, iż mężczyzna nie był wcześniej notowany przez policję. Feralnego dnia urzędnicy zdążyli bez żadnych incydentów przeprowadzić analogiczne kontrole u innych właścicieli broni w okolicy.

Idź do oryginalnego materiału