Tragiczny wypadek w Kałuszynie. Burmistrz wskazuje na konkretny problem

1 godzina temu

Problemem są kierowcy przekraczający prędkość i nieostrożnie wjeżdżający do miasta – tak burmistrz Kałuszyna komentuje tragiczny wypadek na pasach na ul. Warszawskiej w ciągu DK92. W poniedziałek wieczorem (24.08.2026) zginęła 16-latka. Najpierw potrąciła ją Skoda, a później najechało na nią BMW.

"Po prosto jadą za szybko"

Zdaniem Arkadiusza Czyżewskiego, przejście jest dobrze widoczne, ale w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Jego zdaniem to za duża prędkość.

To przejście dla pieszych, na której było właśnie to tragiczne zdarzenie, to są już takie rogatki Kałuszyna od strony wschodniej. Samochody jadące od strony Siedlec po prostu jadą za szybko. One tak naprawdę wytrącają prędkość, dopiero jak wjeżdżają w teren zabudowany – tłumaczył naszej dziennikarce.

Kilkanaście zdarzeń drogowych w kilka miesięcy

Burmistrz dodał, iż gdy jeszcze kilka lat temu w Kałuszynie były dwa fotoradary, nie dochodziło do takich zdarzeń.

Zarówno na wjeździe od strony Warszawy, tutaj od zachodu, jak i na wjeździe od strony Siedlec, czyli od strony wschodniej. I te radary zostały usunięte przez Inspekcję Transportu Drogowego, a kiedy wystąpiliśmy z zapytaniem, co jest przyczyną usunięcia tych fotoradarów, to dostaliśmy odpowiedź pisemną, iż to brak wypadków. No to jest po prostu absurd. o ile nie ma wypadków, to znaczy, iż taki fotoradar działa skutecznie. Ja tak przynajmniej logicznie do tego podchodzę – wskazał.

Urządzenia w Kałuszynie przestały działać w 2012 roku, czyli po tym, jak otworzono autostradę A2. Tylko od stycznia tego roku na przejściu przy ul. Warszawskiej były 4 kolizje i jeden wypadek.

Idź do oryginalnego materiału