Policjantów z największych śląskich garnizonów znowu ściągnięto do Tychów, by czuwali nad bezpieczeństwem mieszkańców. Powód? Mecz piłkarski między GKS-em Tychy i Zagłębiem Sosnowiec.
Dawno temu trzystu Spartan, wspomaganych przez żołnierzy innych greckich polis, broniło przesmyku termopilskiego, chroniąc Greków przed Persami. A zupełnie niedawno tyscy stróże prawa, wspomagani przez policjantów z garnizonów w Katowicach, Bielsku-Białej i Częstochowie (w sumie ponad dwustu funkcjonariuszy), chronili Tyszan przed kibicami drużyn GKS Tychy i Zagłębie Sosnowiec, które w ramach Pucharu Polski rozegrały 5 sierpnia mecz na Stadionie Miejskim w Tychach (drugoligowy GKS pokonał 1:0 trzecioligowe Zagłębie).
Policjanci w Tychach byli uzbrojeni nie tylko w długie pałki i tarcze. Wspomagała ich też m.in. policyjna kawaleria, specjalnie tresowane policyjne psy, armatka wodna. Wsparcie z powietrza zapewniał policyjny dron. Wszystko to (na skutek zrealizowanej decyzji o budowie nowego stadionu w miejscu starego) po raz kolejny mogli z niepokojem obserwować lokatorzy pobliskich bloków sąsiadujących ze stadionem.
– Funkcjonariusze czuwali nad bezpieczeństwem kibiców i mieszkańców zarówno na głównych trasach dojazdowych, jak i na terenie całego miasta – zakomunikowała Komenda Miejska Policji w Tychach. – W wydarzeniu uczestniczyło ponad 3 tys. kibiców. Nad sprawnym przebiegiem zabezpieczenia czuwali policjanci pionu prewencji, ruchu drogowego oraz pionu kryminalnego, współpracując z organizatorem i służbami porządkowymi.
Na szczęście skończyło się tylko na demonstracji policyjnej siły.
– Dzięki odpowiedzialnej postawie uczestników wydarzenia mecz przebiegł spokojnie – dodaje KMP. – W jego trakcie nie odnotowano incydentów zakłócających porządek publiczny ani bezpieczeństwo uczestników.
(pp)

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·