Ukradł defibrylator AED w Ostrowie Wielkopolskim. Wpadł jeszcze tego samego dnia

1 godzina temu

Ukradł defibrylator warty kilka tysięcy złotych

Do zdarzenia doszło w środę, 4 listopada około godziny 1:00 nad ranem. Na ścianie zewnętrznej jednej z firm w Ostrowie Wielkopolskim wisiał defibrylator AED wraz z torbą transportową i elektrodami. W pewnym momencie ktoś podbiegł do urządzenia i zerwał je ze ściany.

Sprawcą okazał się być 47-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego. Wartość ukradzionego sprzętu została oszacowano na około sześć tysięcy złotych.

Jak sprawca tłumaczył swoje zachowanie

Mężczyzna nie przewidział, iż defibrylator jest monitorowany i cały jego występek jest nagrywany. Nagranie pozwoliło policjantom z Komendy Powiatowej Policji bardzo gwałtownie ustalić podejrzanego. Działania były na tyle ekspresowe, iż został on zatrzymany jeszcze tego samego dnia rano.

- Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży. Przyznał się do popełnienia przestępstwa, jednak nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Defibrylator został odzyskany - informuje podkom. Ewa Golińska-Jurasz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Prasowej w Ostrowie Wielkpolskim

47-latek nie dość, iż nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania, to dodatkowo naraził na poważne niebezpieczeństwo wiele osób.

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/tworzyli-fikcyjne-faktury-dwaj-przedsiebiorcy-z-ostrowa-wielkopolskiego-okradli-skarb-panstwa-na-12-milionow-zlotych/285TnEAEaUhDnpDjDvWr

Ukradł defibrylator, którego ktoś mógł potrzebować

Działanie sprawcy kradziezy defibrylatora było skrajnie nieodpowiedzialne i mogło narazić na poważne konsekwencje wiele osób. Wszystko dlatego, iż to urządzenie AED jest jednym z wielu powszechnie dostępnych na terenie Ostrowa Wielkopolskiego i w momencie kradzieży mogło być potrzebne osobie, której życiu zagrażało niebezpieczeństwo.

- W sytuacji zagrożenia życia każda minuta ma znaczenie, a brak dostępu do takiego sprzętu może odebrać komuś szansę na ratunek. Trudno więc mówić w tym przypadku wyłącznie o kradzieży sprzętu wartego kilka tysięcy złotych. To również pozbawienie innych możliwości skorzystania z urządzenia, które w krytycznym momencie może zdecydować o czyimś życiu - wyjaśnia i przestrzega potencjalnych złodziei defibrylatorów podkom. Ewa Golińska-Jurasz

Idź do oryginalnego materiału