Kradzież portfela, zagubiony bagaż, nagła potrzeba powrotu do domu. To wszystko scenariusz dobrze znany wielu mieszkańcom Krakowa. Jak wynika z relacji mieszkańców, naciągacze zmieniają jedynie lokalizacje. Po niechlubnych incydentach w okolicach Dworca Głównego, podobny proceder przeniósł się w rejon Woli Justowskiej.
W mediach społecznościowych pojawiło się ostrzeżenie od jednej z mieszkanek Krakowa, która pod popularnym sklepem sieci Lidl przy ul. Chełmskiej natknęła się na mężczyznę proszącego o pieniądze. „Proszę uważać na Pana pod Lidlem na ul. Chełmskiej, który prosi o pieniądze na bilet na pociąg. Już drugi raz słyszałam tą historię, iż został okradziony i musi kupić bilet do Żywca” – alarmuje autorka wpisu.
Kobieta przyznaje, iż za pierwszym razem była bliska udzielenia pomocy i kupienia biletów przez Internet. Gdy jednak po raz kolejny, około godziny 17:00, ta sama osoba podeszła do niej z dokładnie tą samą historią, oszustwo wyszło na jaw. Po zwróceniu uwagi, iż sprawa wygląda podejrzanie, mężczyzna zmieszał się i gwałtownie oddalił.
Kolejny punkt na mapie naciągaczy
To niestety nie pierwszy tego typu przypadek w naszym mieście. Niedawno informowaliśmy Państwa o bardzo podobnym procederze, który regularnie odbywa się w rejonie Dworca Głównego oraz Galerii Krakowskiej. Tam oszuści najczęściej żerują na pośpiechu i bezinteresowności przechodniów oraz turystów.
Policja apeluje o ograniczone zaufanie w tego typu przypadkach. Przypomnijmy, za tego typu oszustwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·