"W takim państwie żyjemy". Sąd skazał Marcina, choć do winy przyznał się ktoś inny
Zdjęcie: Marcin Sadłowski ma trafić do więzienia, choć do winy przyznał się ktoś inny
— Nie będę się ukrywać, nie będę uciekać. To bez sensu. W piątek stawię się w zakładzie karnym w Goleniowie — mówi Onetowi Marcin Sadłowski. Za pobicie przed klubem nocnym ma trafić do więzienia na 1,5 roku, choć do winy na policji, w prokuraturze i przed sądem przyznał się ktoś inny.








![Za dwa tygodnie bezsens w ZUS i WZON. Chodzę tam z opiekunem, bo po schodach wyglądam jak wyczerpany himalaista, którego każdy krok waży [świadczenie wspierające]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLn/BsL3AvX2ZpbGVzLzM3ODgwMDAwL3No/dXR0ZXJzdG9jay03MjM2Nzk1NDMtMS/0zNzg4MDMzMC5qcGciLCJ3IjoxMjAwfQ.webp)





English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·