Kilkanaście dni po zejściu drogowców z placu budowy oficjalnie oddano do użytku nowo wyremontowany fragment ulicy Wrocławskiej. Proces oddawania jej zaledwie 600-metrowego odcinka przebiegał dość płynnie. Ulica z utrudnieniami, ale była jednak niemal cały czas przejezdna. Dodatkowo prace na jezdni zakończyły się szybciej niż te w bezpośrednim jej otoczeniu. Nie było więc symbolicznego przecięcia wstęgi, całą inwestycję zakończono briefingiem prasowym.
— To jest budowa, która trwała praktycznie tyle, ile powinna trwać. W tak kluczowym miejscu, z takimi utrudnieniami, bo przecież praca przy adekwatnie na krótko tylko zatrzymanym ruchu na tej drodze była naprawdę bardzo wymagająca. Od rana do nocy, były choćby takie momenty, kiedy z naszą akceptacją prace toczyły się również w nocy. To jest bardzo ważne, bo uciążliwości dla mieszkańców po prostu były relatywnie nieduże — powiedział prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej.
Najważniejszą i najtrudniejszą częścią całej inwestycji było powiększenie prześwitu pod czynnym wiaduktem kolejowym. W przeszłości zdarzało się, iż w konstrukcję mostu uderzały wiozące ponadgabarytowe ładunki samochody ciężarowe.
— Zlikwidowano też poważne miejsce ryzyka dla ruchu kolejowego. Powiększając, poszerzając światło pionowe tego wiaduktu, po prostu zmniejszono ryzyko również jego uszkodzenia przez transport samochodowy, więc dla mnie, z punktu widzenia zarządcy linii kolejowej, jest to również bardzo ważne zadanie — a to już Rafał Wiernicki, dyrektor wałbrzyskiego zakładu PKP PLK.
A remont 600-metrowego odcinka ulicy Wrocławskiej kosztował ponad 23,5 miliona złotych.

3 dni temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·