Wezwał straż i policję bez powodu. Zapłaci 500 zł mandatu

1 tydzień temu

Liczne zastępy straży pożarnej i policja postawione w stan gotowości, realne koszty operacyjne i zaangażowanie służb, które w tym czasie mogły nieść pomoc gdzie indziej – tak zakończyło się zgłoszenie o rzekomym pożarze w Zieleniu w gminie Trzemeszno. Sprawca fałszywego alarmu został już ustalony i ukarany.

Dramatyczne zgłoszenie i natychmiastowa mobilizacja

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 marca, około godziny 10:50. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb ratunkowych, brzmiało poważnie: w jednym z budynków mieszkalnych w Zieleniu miało dojść do pożaru i silnego zadymienia, a w środku mogły znajdować się dwie osoby, które nie dawały oznak życia.

W takich sytuacjach liczy się każda minuta. Na miejsce skierowano pięć zastępów straży pożarnej z OSP w Trzemesznie, OSP w Trzemżalu oraz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gnieźnie, a także patrol policji z Trzemeszna. Strażacy byli przygotowani na najgorszy scenariusz.

Na miejscu brak zagrożenia

Po dotarciu pod wskazany adres okazało się, iż sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż w zgłoszeniu. Osoby przebywające w lokalu nie potwierdziły żadnego zagrożenia. Nie było oznak pożaru ani zadymienia. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako alarm fałszywy.

Osoba zgłaszająca w chwili wykonywania telefonu przebywała w innym miejscu. Według uzyskanych informacji mężczyzna znajdował się w stanie nietrzeźwości.

Sprawca ustalony. Jest mandat

Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie, funkcjonariusze ustalili tożsamość zgłaszającego. 62-letni mieszkaniec Trzemeszna został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 złotych za bezpodstawne wezwanie służb. Sprawą zajmowali się policjanci z Komisariatu Policji w Trzemesznie.

Policja ostrzega: to nie jest „niewinny żart”

Gnieźnieńska komenda przypomina, iż fałszywe zgłoszenia to nie tylko nieodpowiedzialność, ale czyn zagrożony konsekwencjami prawnymi.

Bezpodstawne wezwanie służb to zachowanie nie tylko naganne, ale również karalne. Fałszywe zgłoszenia angażują służby, które w tym czasie mogłyby udzielać pomocy osobom naprawdę jej potrzebującym. W skrajnych przypadkach, jeżeli działanie wywoła niepotrzebną czynność wielu służb lub sparaliżuje ich pracę, osoba zgłaszająca może odpowiadać nie tylko za wykroczenie, ale także karnie – podkreślają funkcjonariusze.

W zależności od skutków takiego działania, sprawca może ponieść odpowiedzialność wykroczeniową, a w poważniejszych przypadkach – również karną.

Realne konsekwencje fałszywych alarmów

Każde takie zgłoszenie to:

  • wyjazd kilku zastępów straży pożarnej,

  • zaangażowanie policji,

  • potencjalne ograniczenie dostępności służb dla innych zdarzeń,

  • realne koszty finansowe i organizacyjne.

W przypadku niedzielnego zgłoszenia do Zielenia w działania zaangażowano znaczne siły, które w tym czasie mogły być potrzebne przy rzeczywistym zagrożeniu życia lub zdrowia.

Sprawa z Zielenia to kolejny przykład, iż bezpodstawne alarmowanie służb nie pozostaje bez konsekwencji. Choć w tym przypadku zakończyło się na mandacie w wysokości 500 złotych, policja jasno sygnalizuje: w poważniejszych sytuacjach konsekwencje mogą być znacznie dotkliwsze.

W czasach, gdy system ratownictwa działa pod presją czasu i zasobów, odpowiedzialność obywatelska nabiera szczególnego znaczenia. Każde fałszywe zgłoszenie to potencjalnie czyjeś utracone minuty pomocy.

Idź do oryginalnego materiału