Od 10 grudnia 2025 do 20 marca 2026 roku 43-letnia kasjerka z Nowego Dworu Mazowieckiego wzbogaciła się o 12 tysięcy złotych. Nie kradła z kasy wprost – zbierała paragony zostawione przez klientów przy ladzie i używała ich do fikcyjnych zwrotów. Schemat był prosty i przez wiele tygodni niewidoczny. Teraz grozi jej do 5 lat więzienia.
Fot. Shutterstock / Warszawa w PigułceKasa systematycznie traciła pieniądze – właściciele to zauważyli
Właściciele sklepu zaczęli obserwować niepokojący trend pod koniec 2025 roku: stan środków w kasie fiskalnej regularnie nie zgadzał się z utargiem. Nie były to spektakularne ubytki – raczej systematyczne, powolne uszczuplanie, które można było wziąć za błędy w rozliczeniach. W pewnym momencie jednak różnice stały się na tyle wyraźne, iż właściciele złożyli zawiadomienie na policję.
Funkcjonariusze z Nowego Dworu Mazowieckiego przeanalizowali nagrania z kamer monitoringu oraz dokumentację finansową sklepu. Sprawca ujawnił się szybko. Asp. szt. Katarzyna Trąbińska z tamtejszej policji wyjaśniła schemat działania: „Przyjmowała zapłatę od klientów za sprzedawany towar, a następnie anulowała transakcje, zatrzymując zwrócone pieniądze dla siebie”.
Mechanizm kradzieży na paragon – jak to działa krok po kroku
Schemat, którym posługiwała się 43-latka, jest w środowisku policyjnym dobrze znany. Klient płaci za zakupy i wychodzi ze sklepu, zostawiając paragon przy kasie lub wyrzucając go do kosza przy wyjściu. Kasjerka podnosi paragon, a następnie wprowadza do systemu fikcyjny zwrot towaru na dokładną kwotę z dokumentu. System kasowy rejestruje zwrot jako legalną operację – kasa otwiera się, pieniądze trafiają do kieszeni kasjerki. Żaden alarm nie dzwoni, bo transakcja wygląda jak zwykły zwrot.
Siła tego procederu polega na jego niewidoczności w krótkim czasie. Każda pojedyncza operacja to kilka, kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt złotych. Dopiero zsumowanie setek transakcji przez wiele tygodni daje kwotę, która przykuwa uwagę kontrolerów. W przypadku Nowego Dworu Mazowieckiego 43-latka dokonała 206 takich operacji w ciągu 101 dni – to średnio 2 fikcyjne zwroty dziennie.
206 zarzutów i do 5 lat więzienia
Po zatrzymaniu 43-latka przyznała się do winy. Straciła pracę i usłyszała 206 zarzutów – każda fikcyjna operacja zwrotu to osobny czyn zabroniony. Sprawa kwalifikuje się jako przestępstwo przywłaszczenia z art. 284 § 2 Kodeksu karnego (sprzeniewierzenie mienia powierzonego) lub kradzież z art. 278 § 1 KK, w zależności od przyjętej przez prokuraturę kwalifikacji. Przy skumulowanej kwocie 12 tysięcy złotych i 206 czynach grozi kara więzienia do 5 lat.
Co to oznacza dla Ciebie jako klienta – i dlaczego nie warto zostawiać paragonu przy kasie?
Porzucony paragon to gotowe narzędzie dla nieuczciwego pracownika. Zabranie ze sobą dowodu zakupu – choćby jeżeli zamierzasz go wyrzucić 10 metrów dalej – eliminuje ten wektor oszustwa. Paragon jest też jedynym dokumentem, który uprawnia do reklamacji towaru i dochodzenia praw konsumenta przy wadliwym produkcie. Krajowa Administracja Skarbowa i Ministerstwo Finansów od lat apelują o zabieranie paragonów – i sprawa z Nowego Dworu Mazowieckiego pokazuje, iż nie bez powodu. jeżeli widzisz w sklepie, iż kasjer zatrzymuje twój paragon „bo i tak go nie chcesz” – masz prawo go zażądać. I powinieneś.

2 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·