– Uczucia warto okazywać, ale w sposób który nie wymaga później udziału policjantów, konserwatora zabytków i ekipy remontowej – podkreśla rzeczniczka świdnickiej policji i zawiadamia o zatrzymaniu autora różowego graffiti na liczącej kilkaset lat kamienicy w centrum Świdnicy. Za tą miłosną wypowiedzią w niefortunnym miejscu stoi zakochany 44-latek.

Jej historia sięga XIV wieku, a obecny kształt mieszkańcy Świdnicy oglądają od ponad 300 lat. Uratowana przed wyburzeniem w latach 80.XX wieku kamienica, nazywana w czasach PRL-u Rzepichą, jest jedną na najcenniejszych w mieście. To właśnie ściana tego zabytkowego budynku u zbiegu ulic Długiej i Trybunalskiej posłużyła za tło sporych rozmiarów malunku w kształcie serca.
– Ulica Trybunalska, zabytkowy budynek, ścisłe monitorowane centrum miasta, obszar pod ścisłą kontrolą konserwatorską. interesujące kto jest autorem togo dzieła? Mam nadzieję, iż Straż Miejska ustali tożsamość tego artysty i zobliguje go do usunięcia tego bohomazu – napisał na platformie społecznościowej radny Wiesław Żurek. – To akt czystego wandalizmu – podkreślał zastępca komendanta Straży Miejskiej w Świdnicy Edward Świątkowski, ale wskazywał, iż strażnicy nie mają dostępu do kamer, bo w tych okolicach są wyłącznie prywatne urządzenia rejestrujące. Miejski monitoring tu nie sięga.
Sprawdzenia zapisów mogli jednak dokonać policjanci i to oni obejrzeli nagrania wykonane pomiędzy 28 lutego a 1 marca.
– Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy gwałtownie ustalili autora miłosnego graffiti. Okazał się nim 44-letni mieszkaniec powiatu świnickiego, który został zatrzymany. Mężczyzna podczas rozmowy z policjantami nie zaprzeczał swemu dziełu i wyjaśnił, iż serce powstało z miłości i miało być dowodem uczuć dla „kobiety jego życia”. Jak przyznał, uczuć nie żałuje, choć miejsce na ich okazanie wybrał zdecydowanie niefortunnie – relacjonuje asp. Magdalena Ząbek.
– Można więc powiedzieć, iż miał to być romantyczny gest pomiędzy Walentynkami a Dniem Kobiet. Zamiast jednak kwiatów, pudełka czekoladek czy kolacji przy świecach, finałem okazały się policyjne czynności i zarzuty min. uszkodzenia zabytku, które usłyszał 44-latek. Teraz będzie musiał wytłumaczyć się przed sądem, grozi mu kara choćby do 8 lat pozbawienia wolności – dodaje rzeczniczka policji. To nie wszystko, co czeka zakochanego grafficiarza. Właściciel kamienicy straty wycenił na 10 tysięcy złotych.
/red./
fot. FB Wiesława Żurka

5 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·