Zamieszanie z Alertem RCB. Ostrzeżenie nie dotarło do wszystkich

11 godzin temu

Funkcjonowanie Alertu RCB, który ma ostrzegać obywateli przed niebezpieczeństwem ponownie wzbudziło wątpliwości. Podczas zmasowanego ataku powietrznego na zachodnią Ukrainę część mieszkańców Lubelszczyzny nie otrzymała wiadomości o zagrożeniu.

„Uwaga! Uwaga! Uwaga! Na obszarze zachodniej Ukrainy trwa zmasowany atak powietrzny. Śledź komunikaty” – brzmiała wiadomość wysłana na telefony mieszkańców regionu o godzinie 15.07.

Zaledwie sześć minut później RCB przekazało kolejny komunikat. Informowano w nim, iż atak się zakończył, a na terytorium Polski nie ma zagrożenia. Jak informuje Polsat News okazało się, iż nie wszyscy odbiorcy otrzymali obie wiadomości. Część mieszkańców zobaczyła wyłącznie SMS informujący o odwołaniu niebezpieczeństwa.

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka wyjaśniła, iż RCB przekazuje alerty operatorom sieci komórkowych, a dopiero oni rozsyłają wiadomości do użytkowników. Jak zaznaczyła, „był bardzo krótki czas pomiędzy informacją o zagrożeniu i odwołaniem zagrożenia”. Według resortu część operatorów mogła nie zdążyć z wysłaniem pierwszego SMS-a przed otrzymaniem komunikatu odwołującego alert.

Sytuacja ponownie wywołała pytania o skuteczność systemu ostrzegania. W lipcu, po wtargnięciu rosyjskiego pocisku manewrującego w polską przestrzeń powietrzną, mieszkańcy Lubelszczyzny również zgłaszali problemy z dostępem do szybkiej i jednoznacznej informacji.

Idź do oryginalnego materiału