Zamówił atak granatem na matkę z dzieckiem przez WhatsApp. Kierował nim z zagranicy.

dzikizachod.eu 4 tygodni temu

Czterech dorosłych i 16-latek. Kobieta straciła nogi. Dziecko walczyło o życie. Zleceniodawca pisał rozkazy przez WhatsApp

Pod koniec kwietnia 2025 roku w Tumba pod Sztokholmem ktoś rzucił granat do domu, w którym była matka z czteroletnią córką. Obie doznały obrażeń zagrażających życiu. Kobieta straciła obie nogi.

Rok później Sąd Okręgowy w Södertörn wydał wyroki w tej sprawie. Pięć osób skazanych. Jedna uniewinniona. Za całą operacją stała sieć przestępcza znana jako Foxtrot – a jej człowiek zarządzał atakiem z zagranicy, przez telefon, nie ruszając się z miejsca.

Sieć Foxtrot: machina zbrodni zarządzana zdalnie

Zleceniodawca zamachu to 29-letni mężczyzna, który w mediach społecznościowych otwarcie sympatyzował z siecią Foxtrot – jedną z najbardziej bezwzględnych struktur przestępczych działających w Szwecji. Zanim go schwytano w grudniu, zdążył z zagranicy kierować wieloma aktami przemocy: rekrutować wykonawców, dawać rozkazy i nadzorować operacje przez komunikatory.

Teraz usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Sąd uznał go winnym czterech przypadków usiłowania morderstwa, anstiftan – czyli podżegania – do zniszczenia mienia o powszechnie niebezpiecznym charakterze oraz podżegania do ciężkiego bezprawnego zastraszenia. Wcześniej nie był karany – ale organizował zbrojne ataki tak sprawnie, jakby robił to od lat.

Wykonawca: myślał, iż nikogo nie ma w domu

Człowiekiem, który fizycznie rzucił granat, jest 34-letni mężczyzna z południa Szwecji. Ma za sobą szesnaście wpisów w rejestrze karnym – przestępstwa z użyciem przemocy i narkotyki. Przed sądem przyznał się do rzucenia granatu, ale próbował złagodzić swój czyn absurdalnym tłumaczeniem: chciał tylko nastraszyć. Myślał, iż w środku nikogo nie ma.

W środku była matka i jej czteroletnia córeczka.

Sąd skazał go na 13 lat i 10 miesięcy więzienia za cztery usiłowania morderstwa, zniszczenie mienia o powszechnie niebezpiecznym charakterze i ciężkie bezprawne zastraszenie.

Rekruter, nastolatek i skrytka z bronią – cały łańcuch zbrodni

Ta sprawa to nie historia jednego człowieka. To historia systemu. Każda osoba miała swoje zadanie. I każda wykonała je z chirurgiczną precyzją.

Rekruter – 29-latek ze Skanii – znał zleceniodawcę jeszcze z dzieciństwa w Göteborgu. To on znalazł wykonawcę, zawiózł go do Sztokholmu, zarezerwował mu taksówkę pod miejsce zbrodni. Dostał 11 lat i 10 miesięcy więzienia.

Pośrednik – 16-letni chłopak – przekazał granat z magazynu broni wykonawcy. Wyjaśnił mu przez wideorozmowę, jak go użyć. Kilka dni wcześniej był zamieszany w inny wybuch, w Eksjö – sąd dołożył mu 4 miesiące do już orzeczonej kary w zamkniętym zakładzie dla nieletnich.

Magazynier broni – 21-latek z Kungsängen – przechowywał jeden z arsenałów sieci Foxtrot. Stamtąd pochodził granat. Aktualnie odsiaduje już czteroletnią karę za poważne przestępstwo z użyciem broni. Teraz dołączono kolejny wyrok.

Szósty oskarżony – 43-latek, który miał pomóc w znalezieniu wykonawcy, ale według sądu nie zdołał tego zrobić – został uniewinniony.

Dowody, które nie kłamią: chat, telefon, rodzina

Żaden z oskarżonych – poza wykonawcą – nie przyznał się do winy. Sąd i tak skazał ich na podstawie bezlitosnego materiału dowodowego: historii wiadomości, danych geolokalizacyjnych telefonów oraz zeznań bliskich. Każde kliknięcie, każda pozycja GPS, każda rozmowa – wszystko to złożyło się w obraz, który nie zostawiał miejsca na wątpliwości.

Szwecja i gangi: kraj, który gubi się w statystykach

Sprawa z Tumby nie jest wyjątkowa w Szwecji – i właśnie to jest najprzerażające w tej historii. Kraj od lat walczy z falą przestępczości gangów, w której granaty nie są rzadkością, a zlecanie zamachów przez komunikatory internetowe stało się rutynową metodą działania struktur przestępczych.

Sieć Foxtrot to jeden z wielu takich podmiotów – działający międzynarodowo, rekrutujący przez media społecznościowe, zarządzający arsenałami broni rozlokowanymi w mieszkalnych dzielnicach. Ofiara z Tumby była przypadkowa. Celem był ktoś inny. Matka i jej córka po prostu byli w złym miejscu o złym czasie.

Dla nich to nie był wypadek przy zbrodniczej robocie. To był koniec życia, jakie znały.

Źródło: https://www.svt.se/nyheter/lokalt/stockholm/livstids-fangelse-efter-sprangningen-i-tumba

Idź do oryginalnego materiału