Zamrożenie kont i zawiadomienie fiskusa. Kwota nie ma znaczenia. Twój przelew trafia do bazy danych, zanim pieniądze dotrą do odbiorcy

3 godzin temu

Coraz więcej Polaków dostaje komunikat, którego nikt nie chce zobaczyć: „transakcja wstrzymana do weryfikacji”. Nie chodzi o błąd systemu ani awarię – to efekt działania mechanizmu, który rok do roku rośnie w siłę w zastraszającym tempie. W 2024 roku liczba zgłoszeń o podejrzanych transakcjach skoczyła o ponad 71 procent. Algorytmy bankowe nie potrzebują przestępcy. Wystarczy przelew, który nie pasuje do dotychczasowego obrazu konta.

Fot. Warszawa w Pigułce

71 proc. więcej zgłoszeń w rok – i to nie przypadek

Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF) opublikował w kwietniu 2025 roku sprawozdanie za rok 2024. Liczby są konkretne i mówią same za siebie. W całym ubiegłym roku do inspektoratu wpłynęło 8 129 zawiadomień o podejrzanych transakcjach (tzw. SAR – Suspicious Activity Report). To wzrost o 71,3 procent wobec roku 2023 i aż o 113,6 procent wobec roku 2021. Jeszcze kilka lat temu liczba takich zgłoszeń oscylowała między 3,4 a 4,5 tysiąca rocznie. Teraz jest ich ponad dwa razy więcej.

Skąd tak gwałtowny skok? Po pierwsze, banki i inne instytucje finansowe wyposażyły swoje systemy w coraz czulsze algorytmy. Po drugie, od 2022 roku przepisy wyraźnie rozszerzyły katalog zachowań, które wymagają zgłoszenia. Po trzecie – i to jest najważniejsze dla zwykłego klienta – systemy te nie rozróżniają między tym, kto naprawdę ukrywa środki, a tym, kto po prostu robi coś niestandardowego. Reagują na odchylenie od normy, a nie na dowód przestępstwa.

Równolegle GIIF wszczął w 2024 roku 4 765 postępowań analitycznych, co oznacza wzrost o 38,4 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. W sumie inspektorat przekazał 757 zawiadomień do prokuratury oraz 532 powiadomienia do innych organów – głównie do Krajowej Administracji Skarbowej (40,4 proc. przypadków) i Policji (32,1 proc.).

230 mln złotych zamrożonych w ciągu jednego roku

Dane o samych blokadach są jeszcze bardziej wymowne. GIIF działał w 2024 roku na dwa sposoby: z własnej inicjatywy oraz na podstawie zawiadomień od banków i innych instytucji finansowych. Z własnej inicjatywy inspektorat zablokował 641 rachunków o łącznej wartości około 148,5 mln złotych i wstrzymał 17 transakcji o łącznej kwocie blisko 48,7 mln złotych – ta ostatnia wartość wzrosła rok do roku o niemal 388 procent. Po zawiadomieniach od instytucji finansowych doszło dodatkowo do 413 blokad rachunków (wartość łączna ok. 84 mln zł) i wstrzymania 105 transakcji na kwotę ok. 4,2 mln złotych. Łączna kwota zamrożonych środków przekroczyła 230 mln złotych.

System działa też w wymiarze międzynarodowym. W 2024 roku GIIF otrzymał 44 389 informacji od zagranicznych jednostek analityki finansowej – o 68 procent więcej niż rok wcześniej i ponad dwa i pół razy więcej niż w 2021 roku. Polska jest coraz szczelniej wpleciona w europejską sieć wymiany danych o podejrzanych przepływach. jeżeli ktoś wykonuje przelew do odbiorcy za granicą lub otrzymuje pieniądze z innego kraju, ta transakcja może zostać zgłoszona przez tamtejszą instytucję, choćby bez inicjatywy po stronie polskiego banku.

System nie pyta – on patrzy na wzorzec

W 2024 roku przez ręce GIIF przeszły informacje o 50,34 mln transakcji ponadprogowych – to wzrost o 8,8 procent wobec 2023 roku i o 37 procent wobec 2021 roku. Transakcja ponadprogowa to każda gotówkowa wpłata lub wypłata powyżej równowartości 15 000 euro, czyli mniej więcej 65 000 złotych. Każda taka operacja jest automatycznie rejestrowana i trafia do systemu GIIF zgodnie z art. 72 ustawy z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2018 r. poz. 723 z późn. zm.).

Ale to tylko jeden z mechanizmów. Dużo ważniejszy dla przeciętnego klienta jest ten drugi – dotyczący tzw. transakcji podejrzanych, dla których nie ma żadnego progu kwotowego. Ustawa AML nie definiuje wprost, czym jest transakcja podejrzana. Każda instytucja finansowa musi ocenić to samodzielnie – na podstawie profilu klienta, historii jego operacji, tytułów przelewów i dziesiątek innych parametrów. Algorytm nie ma intuicji. Porównuje dane i wychwytuje anomalie. o ile ktoś przez miesiące wysyła przelewy po kilkaset złotych, a nagle realizuje wpłatę na 40 tysięcy, system traktuje to jako odchylenie od normy – choćby jeżeli pieniądze pochodzą ze sprzedaży samochodu.

Szczególnie uważnie obserwowane są próby tzw. strukturingu, czyli rozbijania jednej dużej płatności na kilka mniejszych, podprogowych. Przykład: zamiast jednej operacji na 70 000 zł, wykonanie siedmiu przelewów po 10 000 zł w kolejnych dniach. Dla systemu to sygnał alarmowy silniejszy niż jednorazowa duża kwota – bo sugeruje celowe działanie zmierzające do ominięcia progu raportowania.

96 godzin – tyle czasu ma twój bank na decyzję

Procedura blokady przebiega według ściśle określonego harmonogramu. Gdy bank poweźmie uzasadnione podejrzenie, iż środki mogą mieć związek z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu, zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy AML może natychmiast wstrzymać transakcję lub zablokować dostęp do rachunku. Przez pierwsze 24 godziny bank nie przeprowadza podejrzanej operacji i informuje GIIF. Inspektorat ma kolejne 96 godzin na analizę i podjęcie decyzji – w tym czasie może zażądać utrzymania blokady. jeżeli w ciągu tych 96 godzin nie zapadnie postanowienie prokuratora o przedłużeniu, dalsze przetrzymywanie środków jest niezgodne z prawem. Prokurator natomiast może przedłużyć blokadę do 6 miesięcy.

W praktyce oznacza to, iż klient może dowiedzieć się o zablokowaniu konta, dopiero kiedy spróbuje zapłacić kartą lub sprawdzi stan salda w aplikacji. Ustawa AML nie wymaga, żeby bank informował klienta z wyprzedzeniem. Nie ma też obowiązku podania szczegółowego uzasadnienia – instytucja może powołać się wyłącznie na „procedury bezpieczeństwa”. Co więcej, do liczenia terminów ustawowych nie wlicza się sobót i dni wolnych od pracy, więc rzeczywisty czas blokady może być dłuższy niż wynikałoby z samej litery prawa.

Sprzedajesz na Vinted lub OLX? Twoje dane już trafiają do skarbówki

Od początku 2024 roku obowiązuje w Polsce dyrektywa DAC7, która nałożyła na platformy sprzedażowe obowiązek raportowania do urzędu skarbowego danych sprzedawców, którzy przekroczą 30 transakcji rocznie lub uzyskają łączne wpływy ze sprzedaży powyżej 2 000 euro w ciągu roku. Allegro, Vinted, OLX i podobne serwisy mają prawny obowiązek przekazywania tych danych Krajowej Administracji Skarbowej. jeżeli w tym samym czasie na prywatne konto regularnie wpływają kilkudziesięciozłotowe kwoty od różnych nadawców z tytułami zawierającymi numery transakcji lub aukcji, system bankowy może zakwalifikować to jako prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej.

Efekty mogą być poważne – od pytań ze strony urzędu skarbowego, przez wymóg przejścia na konto firmowe, aż po wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Urząd nie patrzy na każdy przypadek z osobna – łączy dane z DAC7, deklaracji PIT, baz ZUS i informacji bankowych. jeżeli wpływy z platform sprzedażowych nie znajdą odzwierciedlenia w zeznaniu podatkowym, a łączna kwota przekroczy ustawowe limity, urząd może uznać je za nieujawniony przychód.

Darowizna bez adekwatnego tytułu może kosztować 75 procent wartości

Odrębnym obszarem ryzyka są przelewy między członkami rodziny – darowizny, pożyczki prywatne, zwroty kosztów. Systemy bankowe nie wiedzą, iż dwie osoby są rodziną. Widzą tylko niestandardową transakcję od nieznanego nadawcy. jeżeli taki przelew nie ma precyzyjnego tytułu – np. „darowizna od matki Marii Kowalskiej” – a kwota jest znacząca, może uruchomić postępowanie wyjaśniające.

W 2025 roku obowiązują limity zwolnienia z podatku od darowizn: 36 120 złotych dla najbliższej rodziny (tzw. zerowa grupa podatkowa), 27 090 złotych dla dalszej rodziny (I i II grupa podatkowa) i 5 733 złotych dla osób spoza rodziny – każdorazowo w ciągu 5 lat. Przekroczenie tych kwot bez zgłoszenia do urzędu skarbowego i bez dokumentacji przelewem bankowym może skutkować uznaniem środków za nieujawniony przychód. A to oznacza podatek sankcyjny w wysokości 75 procent wartości środków – plus ewentualne odsetki i postępowanie karne skarbowe zgodnie z art. 54 ustawy z dnia 10 września 1999 r. Kodeks karny skarbowy (Dz.U. z 2024 r. poz. 628).

Dane o każdym przelewie przechowywane są w systemach bankowych przez minimum 5 lat. W tym czasie mogą zostać ponownie przeanalizowane – zarówno przez bank, jak i przez GIIF. Przelew, który dziś nie wzbudzi żadnych wątpliwości, za trzy lata może stać się przedmiotem zapytania ze strony urzędu skarbowego, gdy system zestawiając całość historii konta uzna, iż coś się nie zgadza.

Musisz uważać na tytuły przelewów i dokumentować większe transakcje

Żaden z opisanych mechanizmów nie jest skierowany przeciwko uczciwemu klientowi banku. Problem w tym, iż algorytm nie odróżnia złej woli od zwykłej niestaranności. Tytuł przelewu to pierwsza linia obrony. Zamiast „za usługę” czy „rozliczenie” warto pisać precyzyjnie: „zapłata za projekt graficzny, umowa z 15 marca 2025″, „darowizna od ojca Jana Nowaka”, „pożyczka prywatna – zwrot zgodnie z umową z 10 maja 2025″. Algorytmy bankowe traktują ogólne i niejednoznaczne tytuły jako sygnał do weryfikacji.

Jeśli sprzedajesz rzeczy na platformach aukcyjnych, sprawdź, czy w ciągu roku nie przekroczyłeś 30 transakcji lub 2 000 euro łącznych wpływów. jeżeli tak – Twoje dane są już w urzędzie skarbowym i warto zadbać, żeby znalazły tam adekwatne odzwierciedlenie w zeznaniu podatkowym. Przy darowiznach i pożyczkach rodzinnych zawsze archiwizuj dokumenty – umowę, potwierdzenie przelewu, wyraźny tytuł. jeżeli system bankowy zatrzyma taki przelew za pół roku, sama pamięć nic nie wystarczy. Nigdy nie rozbijaj jednej dużej płatności na kilka mniejszych, żeby „nie przekroczyć progu” – to jeden z najpewniejszych sposobów na automatyczny alarm w systemie. I ostatnia zasada praktyczna: jeżeli bank poprosi o wyjaśnienie, reaguj gwałtownie i dostarcz dokumenty od razu. Im sprawniej przebiega komunikacja, tym krótszy czas weryfikacji – a w najlepszym przypadku cała sprawa kończy się na poziomie banku, zanim trafi do GIIF.

Idź do oryginalnego materiału