Zarzuty wobec mieszkańca Ontario, który starł się z włamywaczem, zostały wycofane

bejsment.com 4 godzin temu

Najemca mieszkania w miejscowości Lindsay w prowincji Ontario nie stanie przed sądem za napaść, o którą został oskarżony po brutalnym incydencie z sierpnia ubiegłego roku. Do zdarzenia doszło nad ranem, gdy w jego domu pojawił się nieproszony gość.

W czwartek prokuratura poinformowała sąd w Lindsay (miasto należy do regionu Kawartha Lakes), iż nie ma już realnych szans na skazanie 44-letniego Jeremy’ego Davida „JD” McDonalda. W związku z tym zdecydowano o wycofaniu zarzutów.

Mężczyzna był oskarżony o napaść kwalifikowaną oraz napaść z użyciem broni po konfrontacji z intruzem 18 sierpnia ubiegłego roku. Sprawa wywołała w całej Kanadzie dyskusję na temat granic samoobrony i użycia siły we własnym domu.

Domniemany włamywacz, 42-letni Michael Kyle Breen, przez cały czas odpowiada przed sądem. Ciążą na nim cztery zarzuty, w tym włamanie oraz posiadanie broni w niebezpiecznym celu.

Prokurator okręgowa Sarah Repka wyjaśniła, iż śledczy mieli później dostęp do dodatkowych dowodów — m.in. dokumentacji medycznej i wyników badań kryminalistycznych — których policja nie posiadała w momencie stawiania zarzutów. Podkreśliła przy tym, iż w sierpniu istniały podstawy do ich wniesienia, jednak próg wymagany do kontynuowania postępowania i doprowadzenia do skazania jest wyższy.

Z akt sądowych wynika, iż podczas szarpaniny McDonald użył noża, natomiast Breen miał przy sobie kuszę. Według ustaleń CBC News McDonald był już wcześniej karany za przestępstwa z użyciem przemocy.

Po ogłoszeniu zarzutów wobec McDonalda premier Ontario Doug Ford oraz lider federalnych konserwatystów Pierre Poilievre domagali się zmian w prawie dotyczącym samoobrony. Ford powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej, iż jeżeli ktoś włamuje się do domu z kuszą gotową do użycia, „sam staje się celem”. Dodał również, iż osoba, która wtargnie do jego domu, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

Policja poinformowała, iż funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce o godzinie 3:20 nad ranem, gdy lokator obudził się i zastał w mieszkaniu intruza. W wyniku starcia Breen doznał poważnych obrażeń zagrażających życiu i został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Toronto, oddalonego o około 100 kilometrów.

Sąd zgodził się na wycofanie dwóch zarzutów wobec McDonalda. Mężczyzna nie pojawił się w czwartek w sądzie.

Breen przebywa w areszcie i uczestniczył w rozprawie za pośrednictwem łącza wideo. Podczas wcześniejszego posiedzenia mówił, iż „o mało nie stracił życia” i iż jest „pocięty od stóp do głów”.

Szef policji w Kawartha Lakes, Kirk Robertson, odnosząc się do kontrowersji wokół sprawy, zapewnił, iż śledczy przeanalizowali wszystkie dostępne dowody i informacje. Ani on, ani adwokat McDonalda nie udzielili komentarza po wycofaniu zarzutów.

Z dokumentów sądowych wynika, iż McDonald ma kryminalną przeszłość. W 2001 roku przyznał się do trzech zarzutów, w tym napaści, po ataku z użyciem kija baseballowego. Poważniejszy zarzut napaści z bronią został wtedy wycofany. Siedem lat później ponownie przyznał się do winy — tym razem w sprawie napaści powodującej obrażenia ciała — i został skazany na trzy miesiące więzienia oraz 18 miesięcy dozoru. Przyznał się także do naruszenia warunków zwolnienia i niestosowania się do decyzji sądu.

Pracownicy sądu w Lindsay poinformowali, iż McDonald był oskarżany również w trzech innych, starszych sprawach, jednak szczegółowe dokumenty nie są już dostępne.

Także Breen miał wcześniej problemy z prawem, m.in. zarzucano mu naruszenie warunków zwolnienia i niestawiennictwo w sądzie. Podczas czwartkowej rozprawy ujawniono, iż toczy się wobec niego co najmniej sześć oddzielnych postępowań karnych. Kolejna rozprawa została wyznaczona na przyszły tydzień.
Policja przekazała również, iż w chwili ubiegłorocznego włamania Breen był już poszukiwany w związku z innymi przestępstwami.

Idź do oryginalnego materiału