Zaskakujące kulisy akcji służb w Telewizji Republika. W tle FBI i zamach w USA

1 tydzień temu
Na jaw wychodzą nowe informacje w sprawie wejścia ABW do studia wynajmowanego przez Telewizję Republika. Z ustaleń dziennikarzy Radia Zet wynika, iż akcja służb miała związek z zamachem, do którego doszło w Stanach Zjednoczonych.
ABW w studiu telewizyjnym
W maju ubiegłego roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszła do studia telewizyjnego, które wcześniej wynajmowała Telewizja Republika. "W związku z akcją ABW w jednym z naszych studiów podnosimy w stacji poziom bezpieczeństwa" - zapowiadał wówczas redaktor naczelny Republiki Tomasz Sakiewicz. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński podkreślał w komunikacie, iż "czynności wykonywane przez funkcjonariuszy ABW na warszawskich Włochach nie mają nic wspólnego z funkcjonowaniem w tym miejscu, ani w przeszłości, ani tym bardziej obecnie, Telewizji Republika". "Wysuwanie w związku z tym jakichkolwiek oskarżeń jest nadużyciem i manipulacją" - pisał Dobrzyński.


REKLAMA


Zamach w Palm Springs i poszukiwanie współpracownika zamachowca
Teraz Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski, dziennikarze podcastu "W związku ze śledztwem" Radia Zet i Newsweeka, opisali kulisy akcji służb z maja ubiegłego roku. Z ustaleń dziennikarzy wynika, iż sprawa ma związek z zamachem w Palm Springs w USA. 17 maja doszło tam do eksplozji samochodu wypełnionego materiałami wybuchowymi. Celem była klinika leczenia bezpłodności. Ranne zostały cztery osoby, zginął zaś zamachowiec - Guy Edward Bartkus. Mężczyzna był antynatalistą, czyli osobą przekonaną, iż ludzie nie powinni się rozmnażać. Jak czytamy w artykule Radia Zet, materiały wybuchowe dostarczył Bartkusowi Daniel Park. Służby gwałtownie wytypowały go jako wspólnika zamachowca. Jednak Park po zamachu opuścił USA - najpierw poleciał do Kopenhagi, a następnie do Warszawy.


Zobacz wideo Nie zatrzymał się do kontroli i podjął próbę ucieczki


Trop wiódł do studia w Warszawie
FBI zwróciło się do polskich służb o namierzenie mężczyzny. Z ustaleń Radia Zet wynika, iż Park udał się taksówką do miejsca, gdzie mieszczą się studia telewizyjne wynajmowane wcześniej przez Telewizję Republika. Park został zatrzymany 30 maja. Amerykańska ambasada podziękowała polskim służbom za pomoc. W czerwcu zatrzymany mężczyzna znalazł się w Nowym Jorku, następnie został przekazany służbom USA. Trafił do więzienia i trzy tygodnie później popełnił samobójstwo. Jak podaje Radio Zet, właściciele studia, z którego korzystała Telewizja Republika, zapewniają, iż nie mieli żadnych związków z Danielem Parkiem.


Przeczytaj też artykuł: "Kilkadziesiąt obiektów z Białorusi wleciało do Polski. Kancelaria Prezydenta reaguje".


Źródła:Radio Zet, Gazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału