"Dzieci nie mogą być poddawane presji zakupowej poprzez agresywną reklamę. Tymczasem influencerzy, którym postawiłem zarzuty, promują swoje biznesy za pośrednictwem treści w mediach społecznościowych opartych na popularnych grach komputerowych dla dzieci. W jednej chwili relacjonują przebieg rozgrywki, a w następnej zachęcają do kupowania plecaków, napojów czy koszulek. Przekaz reklamowy jest wpleciony w treści o charakterze rozrywkowym. Dzieci muszą być chronione przed takimi działaniami" - powiedział cytowany w komunikacie prezes Chróstny.
Urząd ma zastrzeżenia przede wszystkim do sposobu, w jaki twórcy kierują swój przekaz. Zdaniem UOKiK, ma zawierać bezpośrednie zwroty do dzieci, atrakcyjny dla najmłodszych język, kolorowe animacje i rymowanki. Mieli również odwoływać się do potrzeby akceptacji przez rówieśników, informując, iż ich produkty kupiło już wiele innych dzieci oraz określać jako m.in. jako "magiczne" lub "przynoszące szczęście". Dodatkowo według urzędu stosowali także presję czasu, przekonując, iż oferta jest limitowana i niedługo zniknie.
Influencerzy z zarzutami od UOKiK. "Agresywne praktyki reklamowe wobec dzieci"
UOKiK przypomniał, iż przepisy krajowe i unijne, w tym ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawa o radiofonii i telewizji, zakazują bezpośredniego nakłaniania dzieci do zakupu produktów lub zachęcania ich do wywierania presji na dorosłych w celu dokonania zakupu.
ZOBACZ: Zabójstwo 29-latki w Jędrzejowie. Podejrzany 19-latek usłyszał zarzuty
Urząd zaznaczył przy tym, iż dzieci podlegają szczególnej ochronie, ponieważ często nie są w stanie rozpoznać komercyjnego przekazu przyjmowanej treści.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom grozi kara w wysokości do 10 proc. obrotu. Dodatkowo osoba zarządzająca Wojan Group może zostać ukarana grzywną do 2 mln zł.

1 tydzień temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·