Działacze pro-life ostrzegają: „Promowanie estetyki mroku i brzydoty”
Zaczęło się od plakatów promujących wydarzenie w ramach miejskiego programu „ObudźMY Miasto!”. Grafika przedstawiająca cmentarz, nagrobki oraz postacie zombie zawierała również element chrześcijańskiego krzyża. Na reakcję środowisk konserwatywnych nie trzeba było długo czekać. Krośnieński oddział Fundacji Życie i Rodzina pod przewodnictwem koordynatorki Anety Zvarik wystosował bezpardonowe oświadczenie, domagając się od władz Krosna natychmiastowego zakazu organizacji imprezy oraz publicznych przeprosin kierowanych do społeczności katolickiej.
„Organizatorzy nadchodzącego »Spaceru Zombie« – Krosno Miasto Szkła oraz Biuro Wystaw Artystycznych w Krośnie – bez cienia zażenowania informują, iż 30 października br. od godz. 16.00 aż do północy krośnieński Rynek, a także przestrzeń ul. Mickiewicza, mają zamienić się w miejsca promowania estetyki śmierci, brzydoty i okultyzmu poprzez zlot tzw. »zombie i stworzeń mroku«. Szokujące, iż miasto Krosno jest współorganizatorem tego mrocznego wydarzenia, tuż przed Uroczystym Wspomnieniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. Ponadto ta impreza jest finansowana z publicznych funduszy!” – grzmi w oficjalnym stanowisku Aneta Zvarik.
Działacze pro-life wskazują, iż 30 października zbiega się dodatkowo z tzw. Tęczowym Piątkiem, a na krośnieńskim Rynku od godziny 16:30 zaplanowano ich cykliczny, legalnie zarejestrowany publiczny różaniec w intencji zatrzymania aborcji. W oświadczeniu obronę wartości religijnych połączono ponadto z kontekstem uchodźców wojennych z Ukrainy oraz niedawnymi atakami w polskich szkołach, zarzucając władzom miasta brak wrażliwości.
„Plakat promocyjny »spaceru zombie« wprost wykorzystuje symbol chrześcijańskiego KRZYŻA i cmentarza w kontekście potworów i zombie. Jako Katolicy odbieramy takie wykorzystanie Krzyża jako głęboko obraźliwe dla naszej wiary. Krzyż jest dla nas znakiem świętym, symbolem ofiary Chrystusa, zbawienia i nadziei, a nie elementem mrocznej konwencji rozrywkowej (...) Mieszkańcy Krosna mają pełne prawo głośno pytać swoje władze, dlaczego publiczne pieniądze, zamiast na budowanie wartości chrześcijańskich i duchowy rozwój młodzieży, są marnotrawione na organizację »Spaceru Zombie« i promowanie okultyzmu” – argumentuje reprezentantka Fundacji Życie i Rodzina.
Czytaj również:
Autorska odpowiedź organizatora: „Krzyż usunę, ale Bóg ma poczucie humoru”
Na zarzuty i żądania odwołania wydarzenia stanowczo odpowiedział Damian Piórko Ziemba, działacz społeczny, ateista, autor krytykowanego plakatu oraz inicjator działań młodzieżowych wokół Fundacji GraTy. W obszernym oświadczeniu wyjaśnił kulisy powstania inicjatywy i odrzucił zarzuty o intencjonalne uderzanie w uczucia religijne czy próby zakłócania modlitwy.
„»Spacer Zombie« nie został wymyślony w urzędzie. To nie jest akcja magistratu przeciwko katolikom, nie jest to manifest światopoglądowy ani tajny projekt okultystyczny finansowany z pieniędzy podatników. To pomysł młodych ludzi skupionych wokół Fundacji GraTy, zgłoszony do programu »ObudźMY Miasto!«. Najpierw są warsztaty. Projektowanie, szycie, przerabianie materiałów, tworzenie kostiumów i rekwizytów. Później wspólny spacer przez miasto i wieczór gier. Straszne rzeczy. Maszyny do szycia, młodzież, cosplay i planszówki. Prawie koniec cywilizacji” – ironizuje Damian Piórko Ziemba.
Odnosząc się do samego kontrowersyjnego symbolu religijnego na plakatach, organizator wykazał gest dobrej woli, choć bez przyjmowania winy:
„Co do plakatu: zrobiłem go ja. Skorzystałem z gotowego szablonu w estetyce horroru. Był tam cmentarz, były nagrobki, był też krzyż. Nie doszukiwałem się w tym religijnego drugiego dna, bo zwyczajnie go tam dla mnie nie było. Jako ateista nie znam kalendarza świąt katolickich na pamięć. Skoro jednak krzyż na grafice stał się głównym argumentem, zmienię plakat na wersję bez krzyży. Nie dlatego, iż przyjmuję narrację o jakiejś profanacji, tylko dlatego, iż nie mam potrzeby robić wojny o element gotowego szablonu” – deklaruje działacz.
Czytaj również:
Czyje jest miasto? Spór o fundamenty społeczeństwa obywatelskiego
W ocenie organizatora marszu, eskalowanie konfliktu przez środowiska pro-life jest przejawem fundamentalizmu i narzucaniem własnej wrażliwości wszystkim mieszkańcom Krosna. Ziemba zwraca uwagę, iż o godzinie 16:30 gdy ma rozpocząć się publiczny różaniec, młodzież w kostiumach będzie już w drodze do swojej siedziby na wieczór gier planszowych, więc wydarzenia choćby nie kolidują ze sobą w przestrzeni.
„Miasto nie jest własnością katolików, ateistów, lewicy, prawicy, fanów zombie ani graczy planszowych. Jest wspólną przestrzenią ludzi o różnych przekonaniach, zainteresowaniach, zwyczajach i wrażliwościach. (...) jeżeli Bóg stworzył wszechświat, gwiazdy, materię, człowieka, wyobraźnię i zdolność tworzenia sztuki, z której później wyrosły także horrory, literatura grozy i fantastyka, to podejrzewam, iż grupa młodych ludzi w kostiumach zombie nie zachwieje fundamentami Jego dzieła. Być może ma choćby odrobinę większe poczucie humoru, niż niektórzy chcieliby Mu przypisać” – punktuje Damian Piórko Ziemba.
Spór w Krośnie idealnie ukazuje szerszy dylemat polskich samorządów: na ile publiczna przestrzeń ma służyć tradycyjnym wspólnotom religijnym, a na ile stwarzać wolny margines ekspresji dla młodego pokolenia? Organizatorzy akcji zapowiadają, iż mimo nacisków nie zamierzają rezygnować ze swoich planów: „Szyjemy. Tworzymy. Spotykamy się. Wychodzimy na miasto.

2 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·