Administrator, a zarazem adwokat z Kłecka oskarżona o nadużycia we Wspólnocie Mieszkaniowej! Gnieźnieński wymiar sprawiedliwości stanął przed nie lada wyzwaniem. Na ławie oskarżonych zasiadła osoba, która z racji zawodu powinna stać na straży prawa – adwokat Martyna W., będąca jednocześnie zarządcą nieruchomości. 11 lutego 2026 r. przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie ruszył proces, w którym była administratorka odpowiada za poważne nadużycia uprawnień.
O sprawie termomodernizacji bloku w Kłecku pisaliśmy w artykułach:
- Wielki przekręt zamiast termomodernizacji bloku? Mieszkańcy Kłecka są zrozpaczeni! Sprawa trafiła do Prokuratury
- Kto zawinił podczas termomodernizacji bloku w Kłecku? Główny wykonawca i ówczesny administrator zabierają głos w sprawie
- Zarzuty w sprawie termomodernizacji bloku w Kłecku!
Początek rozprawy przyniósł spodziewany, choć budzący emocje zwrot akcji. Martyna W. nie przyznała się do winy. Co szczególnie istotne w kontekście jawności i chęci wyjaśnienia sprawy, oskarżona przyjęła specyficzną linię obrony: kategorycznie odmówiła odpowiedzi na pytania zadawane przez prokuratora oraz pełnomocnika pokrzywdzonej Wspólnoty Mieszkaniowej.
Zamiast merytorycznej konfrontacji z oskarżycielami, Martyna W. wybrała drogę swobodnych wyjaśnień, które w wielu miejscach budzą ogromne kontrowersje i poddawane są surowej krytyce członków wspólnoty mieszkaniowej.
Jednym z najbardziej szokujących aspektów sprawy jest interpretacja kluczowych spotkań z wykonawcą, Dariuszem B. (również oskarżonym w tej sprawie).
Martyna W. w swoich wyjaśnieniach próbuje przekonać sąd, iż jej relacje z wykonawcą były czysto profesjonalne, a on sam stosował wobec niej groźby karalne, by wymusić milczenie o przedwczesnych wypłatach z kredytu, choć nie wiadomo dlaczego miałby to robić. Niedorzecznym wydaje się również, aby adwokat dała się zastraszyć wykonawcy.
Podczas gdy oskarżenie bada przepływy gotówkowe (w tym podejrzenie przyjęcia 100 tys. zł łapówki), oskarżona drastycznie zaprzecza tym twierdzeniom. Co ciekawe, w sprawie pojawia się wątek zakupu przez nią nieruchomości w okresie bliskim wypłaty spornych środków – pełnomocnik wspólnoty domaga się sprawdzenia, czy transakcja ta nie została sfinansowana właśnie z pieniędzy przekazanych przez Dariusza B.
W kuluarach i materiałach dowodowych przewija się wątek spotkań, które oskarżona próbuje przedstawiać w zupełnie innym świetle niż świadkowie. Tam, gdzie pojawiają się podejrzenia o przekazywanie korzyści majątkowych, linia obrony sugeruje jedynie techniczne aspekty współpracy, takie jak omawianie prac. Tymczasem rzeczywistość mieszkańców jest zgoła inna – Krzysztof Kaczor, członek zarządu wspólnoty, wskazuje na brak konkretnych efektów tych rzekomych „ustaleń”.
Co dalej z „zaradną” administratorką?
Oskarżona Martyna W., mimo ciążących na niej zarzutów z art. 296 § 2 kk (wyrządzenie znacznej szkody majątkowej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej), przez cały czas prowadzi działalność adwokacką, choć jej samorząd zawodowy wszczął już postępowanie dyscyplinarne.
Sąd, chcąc dogłębnie zbadać tę pajęczynę powiązań i wzajemnych oskarżeń między administratorką a wykonawcą, odroczył rozprawę do 24 czerwca 2026 r.. Wtedy też przesłuchani zostaną kolejni świadkowie, w tym członkowie zarządu i inspektorzy nadzoru.
Czy adwokatka rzeczywiście padła ofiarą gróźb „nieobliczalnego” wykonawcy, jak twierdzi, czy może to tylko zręcznie skonstruowana linia obrony mająca ukryć finansowe nadużycia kosztem mieszkańców? Odpowiedź poznamy wkrótce.

1 dzień temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·