Cenckiewicz kpi z prokuratury. Rechot może mu się niedługo odbić czkawką

2 godzin temu
Sławomir Cenckiewicz może mieć kłopoty. ABW złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Chodzi o jego udział w posiedzeniu RBN i brak dostępu do informacji niejawnych. Sam zainteresowany zareagował już na ten krok. Zakpił z prokuratury.


"Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na udziale w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego osoby nieposiadającej dostępu do informacji niejawnych. Zawiadomienie dotyczy posiedzenia RBN, które odbyło się 11 lutego 2026 r." – przekazał w środę (18 marca) rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

W tej sprawie wcześniej interweniował w ABW minister Tomasz Siemoniak. Z kolei Kancelaria Prezydenta broniła Cenckiewicza, twierdząc, iż wydano mu jednorazową zgodę na dostęp do informacji zastrzeżonych na tym spotkaniu. Według KPRP zgoda mieściła się w ustawowych kompetencjach szefa Kancelarii Prezydenta.

Cenckiewicz reaguje na ruch ABW. Kpi z prokuratury


Innego zdania są jednak władze i służby. Jak tłumaczy Dobrzyński, szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowo-administracyjne, dlatego nie mógł zostać dopuszczony w żadnym trybie – choćby jednorazowej zgody – na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w reakcji na ruch ABW w prokuraturze zamieścił wpis na platformie X. Choć nie odniósł się szerzej merytorycznie do tej decyzji, to wymownie zakpił z prokuratury. "Maksjan powinien to dostać!" – napisał.



A kim jest Marcin Maksjan, o którym napisał Cenckiewicz? To prokurator, który prowadził już wcześniej czynności z szefem BBN w sprawie ujawnienia planów wojskowych. W ubiegłym roku śledczy zarzucili Cenckiewiczowi odtajnienie dokumentów strategicznych dla osiągnięcia politycznych korzyści. W odpowiedzi sam zainteresowany uderzył w prok. Maksjana. Stwierdził, iż jego kroki są bezprawne i motywowane politycznie, a sam prokurator jest "politykiem w todze".

Dobrzyński o sprawie Cenckiewicza. "ABW przeanalizowała"


Dodajmy, iż 18 marca odbyła się konferencja prasowa, na której Dobrzyński omawiał szczegółowo sprawę Cenckiewicza.

Przypomniał, iż posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego nadano klauzulę niejawności. – Organizator powinien zapewnić, iż wszystkie osoby, które tam przebywają, mają odpowiednie certyfikaty i dostęp do informacji niejawnych. Okazało się, iż jedna osoba, oczywiście pan Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie ma takiego dostępu – mówił.

– Próbowano zrobić taką figurę, iż dostał on jednorazowy dostęp. Robi tak ktoś, kto próbuje kręcić i mataczyć. ABW przeanalizowała tę sytuację. Istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. ABW nie wskazuje konkretnej osoby, która mogła dopuścić pana Cenckiewicza do obrad RBN. W Pałacu Prezydenckim jest pełnomocnik ds. bezpieczeństwa informacji. Prokuratura będzie to badać – podsumował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Idź do oryginalnego materiału