Na przełomie roku z Jeziora Pilchowickiego płetwonurkowie wydobyli skrzynie z amunicją. Skąd się tam wzięła, kto ją wrzucił do wody i co dalej z nią będzie?
Jezioro Pilchowickie, od lat owiane legendami i historiami o skarbach, zaginionych pojazdach, tajnych pracach prowadzonych przez Niemców czy powojennej działalności przestępczej, ponownie zagościło na pierwszych stronach gazet, w audycjach radiowych i programach telewizyjnych. Wszystko za sprawą odkrycia, jakiego dokonano tu na przełomie 2025 i 2026 roku.
W połowie grudnia 2025 roku nurek Marcel Korkuś, prowadząc działania poszukiwawcze, natrafił na dwa zatopione samochody oraz skrzynie z wojskowymi oznaczeniami. Po wydobyciu jednej z nich okazało się, iż zawiera kilkaset sztuk współczesnej amunicji różnych kalibrów. Z jeziora wydobył także karabin. Nurek o znalezisku powiadomił policję, która zabezpieczyła przedmioty i przekazała je do badań ekspertom.
Gro osób, które zainteresowała ta informacja sadziło, iż to pozostałość po drugiej wojnie światowej. Jednak znalezisko posiadało współczesne oznaczenia i datę wskazującą na upływ zaledwie paru lat. Trop źródła pochodzenia amunicji wiódł do Węglińca, gdzie trzy lata temu ze stojącego na stacji składu zginęły cztery skrzynie amerykańskiej amunicji, która miała trafić na Ukrainę. Według policji złodzieje nie wiedzieli, co kradną, a gdy zorientowali się, co było w skrzyniach, w obawie przed poważnymi konsekwencjami postanowili porzucić łup. Mundurowym udało się zatrzymać trzech podejrzanych. Z informacji prasowych wynika również, iż amunicja została odzyskana.
Skąd więc wzięły się skrzynie z niedawno temu wyprodukowaną amunicją w Jeziorze Pilchowickim? Kto je tu przywiózł i dlaczego poświęcił tyle sił, by wejść z nimi na most i stamtąd zrzucić do wody? Więcej w sprawie miały wyjaśnić czynności prowadzone przez wojskowych nurków, którzy wydobyli z jeziora pozostałych skrzyń.
Na początku stycznia 2026 roku droga przy jeziorze została zamknięta, a na miejscu pojawili się strażacy, policjanci. Działania prowadzili nurkowie minerzy ze Specjalistycznego Pododdziału 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu, wspierani przez saperów z 23 Śląskiego Pułku Artylerii. Przez kilka dni prowadzili oni szczegółowe przeszukania dna zbiornika. Efektem ich pracy było wydobycie łącznie trzech skrzyń z amunicją oraz około stu sztuk luzem zalegających na dnie. Znalezisko zostało zabezpieczone i przekazane do dalszych analiz, które miały określić pochodzenie a być może i także sposób, w jaki trafiły do jeziora.

Niestety, nie udało się ustalić tych najważniejszych kwestii, czyli tego kto i dlaczego porzucił skrzynie właśnie w tym miejscu.
– Postępowanie zostało umorzone z uwagi na niewykrycie sprawców. – przyznaje młodszy aspirant Olga Łukaszewicz oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim.
Odkrycia te zbiegają się z rozpoczętym remontem zapory w Pilchowicach, który wymaga spuszczenia wody ze zbiornika. Po raz pierwszy od pół wieku jezioro odsłania swoje dno i każdego dnia ujawnia kolejne ciekawostki. Dziś to jedno z chętniej odwiedzanych przez turystów miejsc w Sudetach Zachodnich. Każdego dnia tłumy gości, nie tylko z regionu, ale także z odległych miejsc w kraju, jak również z zagranicy przybywają, by podziwiać jezioro opróżnione z wody a przy okazji rozejrzeć się za skarbami.
I choć woda ze zbiornika już niemal całkiem zeszła, to najciekawsze jeszcze przed nami. Już za kilka dni będzie można zaobserwować pozostałości po czasach, w których o istnieniu zapory jeszcze nikt tu nie myślał.
[See image gallery at lwowecki.info]
2 godzin temu


![Interwencja Swidnica24.pl: Poniemiecki schron bez zabezpieczeń [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/page-12.jpg)









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·