Dołhobyczów: Pogrzeb Józefa Jasińskiego „Groma". Po prawie 80 latach wrócił do rodzinnej ziemi

1 godzina temu
Państwowy pogrzeb zgromadził rodzinę bohatera, mieszkańców gminy, przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej, administracji rządowej i samorządowej oraz poczty sztandarowe. Uroczystości miały szczególny wymiar. Po dziesięcioleciach ukrywania prawdy o jego losach i miejscu pochówku Józef Jasiński odzyskał nie tylko nazwisko, ale również należne miejsce pamięci.– Dzisiejszy pogrzeb jest symbolicznym przywróceniem tożsamości i sprawiedliwości dziejowej – podkreślali przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej.PRZECZYTAJ: Nowe wydanie "Kroniki Tygodnia" od 16 czerwca w sprzedaży! Sprawdź, o czym piszemyWierny przysiędzeJózef Jasiński urodził się w 1907 roku w Dołhobyczowie. Przed wybuchem II wojny światowej służył w 45. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych. W czasie okupacji niemieckiej, od 1941 roku, działał w konspiracji niepodległościowej. Najpierw walczył w szeregach Batalionów Chłopskich w oddziale legendarnego dowódcy Stanisława Basaja „Rysia”, później zaś w strukturach Armii Krajowej na terenie obwodu hrubieszowskiego, w bojówce Rejonu V pod dowództwem Stefana Kwaśniewskiego „Wiktora”.Gdy w 1944 roku na Lubelszczyznę wkroczyła Armia Czerwona, nie złożył broni. Pozostał wierny złożonej przysiędze i zaangażował się w działalność antykomunistycznego podziemia. Pełnił funkcję dowódcy drużyny, a następnie służył w oddziale Jana Leonowicza „Burty”, jednego z najbardziej znanych dowódców niepodległościowego podziemia na Zamojszczyźnie.Bezimienna mogiłaZa swoją działalność zapłacił najwyższą cenę. W grudniu 1947 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Hrubieszowie. Podczas śledztwa był brutalnie przesłuchiwany. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano 6 kwietnia 1948 roku w więzieniu na Zamku Lubelskim.PRZECZYTAJ TEŻ: Wokół „bohaterów UPA”. Decyzja prezydenta Ukrainy wywołała w Polsce falę oburzeniaPo egzekucji ciało „Groma” zostało potajemnie pogrzebane w bezimiennej mogile. Przez dziesięciolecia rodzina nie wiedziała, gdzie spoczywają jego szczątki. Komunistyczny aparat próbował skazać go nie tylko na śmierć, ale również na zapomnienie.Przełom nastąpił dopiero po wielu latach. W listopadzie 2020 roku zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN prowadził prace ekshumacyjne na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie. Poszukiwano tam ofiar zamordowanych w latach 1948-1949 w więzieniu na Zamku. W wyniku badań archeologicznych i genetycznych odnaleziono oraz zidentyfikowano szczątki Józefa Jasińskiego.Informację o jego identyfikacji rodzina otrzymała oficjalnie pod koniec lutego tego roku podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Wśród szesnastu odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar terroru komunistycznego był właśnie pochodzący z Dołhobyczowa żołnierz podziemia niepodległościowego.Piątkowy pogrzeb był zwieńczeniem wieloletnich poszukiwań i starań o przywrócenie pamięci o jednym z mieszkańców regionu, który po wojnie nie pogodził się z utratą niepodległości. Po blisko 80 latach od śmierci Józef Jasiński „Grom” został pochowany z honorami wojskowymi, w poświęconej ziemi rodzinnej miejscowości.Dla mieszkańców Dołhobyczowa była to nie tylko uroczystość pogrzebowa, ale także ważna lekcja historii i symboliczny akt przywrócenia sprawiedliwości człowiekowi, którego przez dziesięciolecia próbowano wymazać z pamięci. Dziś jego nazwisko wróciło na należne miejsce, do panteonu bohaterów walczących o niepodległą Polskę.
Idź do oryginalnego materiału