Dziennikarz Leszek Kraskowski może opuścić areszt. Jest ruch prokuratury

3 godzin temu

Prokuratura uchyliła tymczasowe aresztowanie Leszka Kraskowskiego. Według śledczych nie sposób stwierdzić, iż dziennikarz kierował groźby karalne pod adresem komendanta policji w Piasecznie. Utrzymany został natomiast zarzut stosowania przemocy wobec bliskich. Krakowski będzie mógł opuścić areszt, jeżeli do 17 lipca wpłaci poręczenie w wysokości 25 tys. zł.

Leszkowi Kraskowskiemu uchylono areszt, dziennikarz musi zapłacić 25 tys. zł poręczenia

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała o uchyleniu aresztu wobec Leszka Kraskowskiego (zgodził się na podawanie danych). Dziennikarz będzie mógł opuścić areszt, jeżeli do 17 lipca wpłaci poręczenie w wysokości 25 tys. zł, jednak utrzymane zostały inne środki zapobiegawcze ze względu na ryzyko wpływania na zeznania świadków w sprawie znęcania się nad bliskimi.

Decyzja została podjęta po tym, jak prokuratura ustaliła, iż nie można jednoznacznie stwierdzić, iż Kraskowski przesyłał komendantowi policji w Piasecznie maile z groźbami.

ZOBACZ: Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Jest ruch prokuratury

"Obok wersji śledczej wskazującej tego podejrzanego jako sprawcę gróźb karalnych nie sposób w tej chwili odrzucić alternatywnej możliwości popełnienia tego czynu przez inną bądź inne osoby" - podała rzecznik prok. Piotr Antoni Skiba, zaznaczając, iż badanie zabezpieczonych urządzeń nie pozwala stwierdzić, iż groźby wysyłał Kraskowski.

Prokuratura uchyliła areszt dla Leszka Kraskowskiego

Jeśli dziennikarz uiści poręczenie i opuści areszt, będzie musiał stawiać się na komisariacie policji na Ursynowie dwa razy w tygodniu, przestrzegać zakazu kontaktowania się ze świadkami w sprawie, zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej partnerki na odległość mniejszą niż 100 metrów, nie może też opuszczać kraju.

ZOBACZ: Dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Prokuratura podała szczegóły

"Okoliczności popełnienia przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą czynią przez cały czas realną obawę matactwa ze strony podejrzanego (…) Ta okoliczność stanowiła podstawę stosowania innych środków zapobiegawczych niż tymczasowe aresztowanie" - podała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Śledczy zaznaczyli, iż decyzja o areszcie nie może być podtrzymywana tylko ze względu na oczekiwania na wyniki badań sądowo-psychiatrycznych i ekspertyz informatycznych. "Czynności te pozostają poza wpływem podejrzanego" - uzasadniła prokuratura.

Dziennikarz ma zakaz zbliżania się do świadków i pokrzywdzonych bliskich

Zatrzymanie Leszka Kraskowskiego na początku czerwca spotkało się z licznymi głosami sprzeciwu części polityków i środowisk dziennikarskich, co w dużej mierze zmieniło się po rozszerzeniu zarzutów o stosowanie przemocy wobec bliskich. Początkowo bowiem dziennikarz oskarżony był o kierowanie gróźb pod adresem komendanta policji w Piasecznie.

ZOBACZ: "Nieakceptowalne". Oświadczenie prokuratury w sprawie "dwóch wież"

Policjant miał otrzymać od Kraskowskiego maile z groźbami, co tłumaczono frustracją dziennikarza w związku z rzekomą biernością funkcjonariuszy w sprawie jego zgłoszeń. Część dziennikarzy stawiła się za Kraskowskim, twierdząc, iż zastosowanie aresztu jest nadmiarowym środkiem zapobiegawczym.

Sytuacja zmieniła się, gdy zarzuty rozszerzono o znęcanie się nad bliskimi, a oświadczenie w sprawie dziennikarza opublikowała żona Kraskowskiego, która opisała przemoc, jakiej dziennikarz miał się dopuszczać wobec niej i dzieci.

WIDEO: "Nie ma MiG-ów, bo nie ma dronów". Szef MON o wycofaniu się Ukrainy z umowy
Idź do oryginalnego materiału