Kobieta wróciła do domu. Matka zbladła. Mężczyzna uciekł

2 godzin temu
Zdjęcie: kobieta


Zrządzenie losu, opaczność, szczęście, … różnie można mówić o sytuacji, do której doszło w jednym z sołectw gminy Lwówek Śląski. Kobieta wróciła do domu i powiadomiła policję.

Oszuści od lat żerują na emocjach seniorów, wykorzystując strach, pośpiech i troskę o najbliższych. Najczęściej podszywają się pod członków rodziny, policjantów, pracowników banku czy personel medyczny. Schemat niemal zawsze wygląda podobnie: nagły telefon, dramatyczna historia, presja czasu i żądanie szybkiego przekazania pieniędzy. Przestępcy wiedzą, iż w sytuacji silnego stresu łatwo wyłączyć czujność, zwłaszcza gdy w grę wchodzi zdrowie lub życie dziecka czy wnuka.

Do takich oszustwa każdego dnia dochodzi na terenie całego kraju. I nie ma tu znaczenia, czy jest to wielkie miasto, czy mała wieś. Kolejne z takich zdarzeń miało miejsce w poniedziałek.

15 czerwca, tuż przed godziną 22:00, na terenie jednego z sołectw w gminie Lwówek Śląski do 92-letniej kobiety zadzwoniła na telefon stacjonarny nieznana osoba, podająca się za lekarza ze szpitala. Rozmówczyni poinformowała seniorkę, iż jej córka przebywa w placówce w bardzo ciężkim stanie i pilnie potrzebuje leku, za który trzeba zapłacić aż 100 tysięcy złotych.

Chwilę później w słuchawce odezwała się kolejna kobieta, której głos przypominał głos córki seniorki. Płacząc, błagała o pomoc i przekazanie pieniędzy. Zdezorientowana i przerażona 92-latka powiedziała, jaką kwotę jest w stanie przygotować. Oszustki zgodziły się na tę sumę i poleciły, by gotówkę spakować do reklamówki i przekazać lekarzowi, który przyjedzie po odbiór.

Jak wspomina młodszy aspirant Olga Łukaszewicz oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim, po zakończeniu rozmowy mieszkanka powiatu lwóweckiego zebrała 18.500 złotych i czekała w domu na rzekomego medyka. Po pewnym czasie do mieszkania przyszedł młody mężczyzna i oznajmił, iż zgłasza się po pieniądze.

Finał tej historii mógł być tragiczny, ale doszło do szczęśliwego zwrotu akcji.

– Do mieszkania wróciła córka, która rzekomo miała przebywać w szpitalu. Spotkała się z tym mężczyzną na korytarzu Zapytała o to, co tu robi? On spanikowany odpowiedział, iż sprzedaje węgiel, po czym odepchnął kobietę i oddalił się w nieznanym kierunku. – relacjonuje policjantka.

Dzięki przypadkowi nie doszło do przekazania pieniędzy. Sprawą zajmują się w tej chwili policjanci, którzy prowadzą czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawcy.

To kolejny przypadek, który pokazuje, jak perfidne i wiarygodnie odegrane potrafią być takie oszustwa. Dlatego tak ważne jest, by regularnie rozmawiać z seniorami o metodach działania oszustów i uczulać ich na podobne telefony. Warto przypominać bliskim, by nigdy nie przekazywali pieniędzy obcym osobom, nie działali pod wpływem presji i zawsze weryfikowali takie informacje, kontaktując się bezpośrednio z rodziną lub odpowiednimi instytucjami. Jedna rozmowa może uchronić kogoś przed utratą oszczędności życia.

Idź do oryginalnego materiału