Spór wokół OSP Janów Podlaski wchodzi w kolejny etap. Sprawa zakończenia ponad 30-letniej obecności jednostki w KSRG trafiła na drogę sądowo-administracyjną, a 10 września strażacy zgłosili udział w kolejnym postępowaniu przed WSA, dotyczącym gminnych zasad gospodarki paliwowej. Jednocześnie OSP i władze gminy deklarują gotowość do mediacji, choć różnią się w kwestii osoby mediatora.
Pod koniec sierpnia na łamach Remiza.pl szeroko opisaliśmy konflikt pomiędzy Ochotniczą Strażą Pożarną w Janowie Podlaskim a władzami gminy. Przedstawiliśmy dokumenty, stanowiska stron i wydarzenia, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Nie będziemy ponownie opisywać całej historii – zainteresowanych odsyłamy do naszego wcześniejszego materiału. Od jego publikacji pojawiły się jednak nowe informacje, które pokazują, iż sprawa wchodzi w zupełnie inną fazę.
OSP Janów Podlaski korzysta w tej chwili z profesjonalnego wsparcia prawnego DoradztwodlaOSP.pl. To istotna zmiana, ponieważ część spraw, które dotychczas rozgrywały się głównie w korespondencji pomiędzy jednostką, samorządem i Państwową Strażą Pożarną, zaczyna być poddawana kontroli prawnej. Jednocześnie strażacy nie zamykają drogi do porozumienia z gminą. Mediacja została zaakceptowana przez obie strony, choć na tym etapie różnią się one w kwestii osoby, która miałaby ją poprowadzić.
Najpoważniejszy nowy wątek dotyczy jednak Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. OSP Janów Podlaski została włączona do KSRG decyzją Komendanta Głównego PSP z 15 marca 1995 roku i przez ponad trzy dekady funkcjonowała w systemie. W 2026 roku doszło do procesu, którego finałem była decyzja Komendanta Głównego PSP z 20 kwietnia, stwierdzająca wygaśnięcie wcześniejszej decyzji z dniem 1 maja. OSP zakwestionowała sposób, w jaki do tego doprowadzono, kierując sprawę na drogę sądowo-administracyjną.
W argumentacji przygotowanej w sprawie OSP nie ogranicza się do twierdzenia, iż powinna przez cały czas znajdować się w KSRG. Kwestionowany jest przede wszystkim mechanizm prawny, który zastosowano przy zakończeniu jej wieloletniej obecności w systemie. Analizowane jest znaczenie decyzji administracyjnej z 1995 roku, porozumienia zawartego jeszcze w 1994 roku, jego późniejszych zmian oraz możliwość wyprowadzenia z jednostronnego wypowiedzenia porozumienia skutku w postaci wygaśnięcia ostatecznej decyzji administracyjnej o włączeniu jednostki do KSRG.
Z przedstawionej argumentacji wynika, iż jednym z kluczowych momentów było pismo burmistrza z 23 stycznia 2026 roku dotyczące wypowiedzenia porozumienia z 1994 roku. Dokument został doręczony zainteresowanym podmiotom kilka dni później. Następnie pojawił się wniosek burmistrza o podjęcie działań prowadzących do wyłączenia OSP z KSRG, a sprawa przeszła przez kolejne szczeble Państwowej Straży Pożarnej. 18 marca Komendant Miejski PSP w Białej Podlaskiej wystąpił do Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, 1 kwietnia sprawa została skierowana dalej do Komendanta Głównego PSP, a 20 kwietnia zapadła decyzja dotycząca wygaśnięcia decyzji z 1995 roku.
Jednym z podstawowych zarzutów podnoszonych przez OSP jest kwestia procedury, która powinna poprzedzać wyłączenie jednostki z systemu. W argumentacji wskazano na przepisy przewidujące mechanizm naprawczy w sytuacji, gdy jednostka nie spełnia warunków związanych z funkcjonowaniem w KSRG. W takim przypadku adekwatny komendant PSP powinien najpierw wezwać ją do przywrócenia wymaganego stanu i wyznaczyć odpowiedni termin. Dopiero bezskuteczny upływ tego terminu miałby otwierać drogę do dalszych działań prowadzących do wyłączenia jednostki.
W przypadku Janowa zasadnicze staje się więc pytanie, czy taki etap rzeczywiście przeprowadzono, jakie konkretnie nieprawidłowości wskazano OSP i czy dano strażakom możliwość ich usunięcia. Jest to tym bardziej istotne, iż w procesie prowadzącym do zakończenia obecności jednostki w KSRG pojawiały się zarzuty dotyczące między innymi współpracy z samorządem, kwestii organizacyjnych, finansowych czy gospodarki paliwowej. OSP kwestionuje sposób ich weryfikacji przez Państwową Straż Pożarną.
Dodatkowego znaczenia nabiera wcześniejsza dokumentacja dotycząca gotowości operacyjnej jednostki. Jeszcze we wrześniu 2025 roku inspekcja przeprowadzona przez PSP zakończyła się dla OSP Janów Podlaski oceną „dobrą”. Sama dobra ocena nie przesądza oczywiście, iż kilka miesięcy później nie mogły wystąpić problemy, jednak przy tak daleko idącej konsekwencji naturalne staje się pytanie o to, jakie nowe okoliczności zostały później stwierdzone przez PSP, w jaki sposób je zweryfikowano oraz czy OSP miała możliwość odniesienia się do nich.
W argumentacji przedstawionej w sprawie pojawia się również problem samego charakteru porozumienia z 1994 roku. OSP stoi na stanowisku, iż nie powinno być ono traktowane jak zwykła umowa cywilna, którą jedna ze stron może swobodnie wypowiedzieć. Porozumienie dotyczyło bowiem realizacji zadań publicznych w zakresie bezpieczeństwa i stanowiło element procesu zakończonego wydaniem przez Komendanta Głównego PSP ostatecznej decyzji administracyjnej o włączeniu jednostki do KSRG. Dodatkowo wskazywane są późniejsze zmiany treści porozumienia, które miały wiązać możliwość jego rozwiązania z niespełnianiem określonych wymagań.
OSP podnosi także kwestię dat. Według przedstawionej argumentacji przyjęto, iż porozumienie przestało wiązać już w styczniu, podczas gdy Komendant Główny PSP stwierdził wygaśnięcie decyzji o włączeniu jednostki do systemu dopiero z dniem 1 maja. Strona skarżąca kwestionuje takie rozwiązanie również w kontekście art. 162 Kodeksu postępowania administracyjnego. Wszystkie te argumenty będą wymagały oceny na drodze sądowo-administracyjnej.
Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż są to zarzuty i argumentacja przedstawiane po stronie OSP, a nie ustalenia sądu. Samo skierowanie sprawy na drogę sądową nie oznacza, iż działania Państwowej Straży Pożarnej zostaną uznane za nieprawidłowe. Znaczenie tej sprawy polega jednak na tym, iż sposób zakończenia ponad 30-letniej obecności jednostki w KSRG będzie można ocenić przez pryzmat konkretnych przepisów i procedur, a nie wyłącznie stanowisk uczestników trwającego od miesięcy konfliktu.
Na tym nie kończą się działania prawne związane z OSP Janów Podlaski. 10 września jednostka nadała do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie zgłoszenie udziału w charakterze uczestnika w postępowaniu o sygnaturze III SA/Lu 513/26. Przedmiotem zaskarżenia w tej sprawie jest zarządzenie dotyczące norm zużycia paliw płynnych oraz zasad prowadzenia gospodarki paliwowej w jednostkach OSP na terenie gminy. Dla całego konfliktu jest to istotne, ponieważ właśnie gospodarka paliwowa była jednym z jego najważniejszych elementów. Teraz jednak nie chodzi już o ponowne rozstrzyganie wzajemnych zarzutów pomiędzy gminą a OSP, ale o ocenę samego aktu administracyjnego. Jednostka wskazuje, iż jako podmiot eksploatujący pojazdy i urządzenia objęte zarządzeniem jest bezpośrednio zainteresowana wynikiem sprawy i dlatego chce uczestniczyć w postępowaniu.
Równolegle trwa próba doprowadzenia do mediacji. Z najnowszych stanowisk wynika, iż obie strony akceptują samą ideę rozmów, ale nie osiągnęły jeszcze porozumienia w kwestii mediatora. OSP publicznie podkreśliła przy tym, iż nie kwestionuje kompetencji zawodowych ani bezstronności mec. dr. Dariusza Kały i nie formułuje wobec niego żadnych zarzutów. Stanowisko strażaków jest inne – ich zdaniem przy tak zaawansowanym konflikcie osoba prowadząca mediację nie powinna mieć wcześniej żadnego związku ze sprawą po którejkolwiek ze stron.
OSP argumentuje to przede wszystkim trwałością przyszłego porozumienia. Strażacy chcą wyeliminować możliwość pojawienia się w przyszłości zarzutu, iż mediator sprzyjał którejkolwiek ze stron albo mógł jej sprzyjać. Dlatego zaproponowali, aby rozmowy prowadziła osoba wpisana na listę stałych mediatorów prowadzoną przez prezesa sądu okręgowego, pochodząca spoza województwa lubelskiego i województw ościennych oraz niemająca wcześniej żadnego kontaktu ani z samą sprawą, ani z jej uczestnikami.
Jednostka zaproponowała również, aby koszt mediacji został podzielony pomiędzy obie strony po połowie. Według OSP takie rozwiązanie ma dodatkowo wykluczyć ewentualne późniejsze sugestie, iż mediator pozostawał finansowo związany wyłącznie z jedną ze stron. Pierwsze spotkanie miałoby się odbyć nie wcześniej niż 15 października. Strażacy tłumaczą ten termin koniecznością wspólnego uzgodnienia mediatora, przygotowania się do rozmów oraz obowiązkami zawodowymi członków OSP, którzy są ochotnikami i udział w spotkaniach muszą godzić z pracą i życiem rodzinnym. Jednocześnie zadeklarowali elastyczność dotyczącą miejsca i godziny rozmów, również poza godzinami pracy urzędu.
Do wcześniejszego stanowiska OSP odniósł się burmistrz Karol Michałowski w piśmie z 2 września. Samorząd nie odrzucił mediacji i nie wycofał kandydatury dr. Kały. Burmistrz nie podzielił natomiast argumentacji OSP dotyczącej potencjalnych problemów związanych z wcześniejszym zaangażowaniem mediatora w temat. Wskazał, iż proponowana przez jednostkę mediacja nie jest prowadzona na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, a ewentualna ugoda nie będzie podlegała zatwierdzeniu przez sąd. W jego ocenie nie ma więc podstaw do obawy, iż zawarte porozumienie zostałoby później zakwestionowane z przyczyn dotyczących osoby mediatora.
Burmistrz odniósł się również bezpośrednio do wcześniejszego zainteresowania dr. Kały sprawą Janowa Podlaskiego. Przyznał, iż prawnik opisywał spór na prowadzonym przez siebie blogu i odnosił się do informacji dotyczących relacji OSP z gminą, ale nie uznał tego za dowód zaangażowania po jednej ze stron. Przeciwnie, wskazał, iż posiadana przez niego wiedza może stanowić atut i pozwolić na szybsze oraz sprawniejsze przeprowadzenie mediacji. Z pisma wynika również, iż dr Kała wyraził już wstępną zgodę na jej przeprowadzenie. Burmistrz poprosił jednocześnie OSP o przedstawienie dowodów, o ile jednostka posiada wiedzę o okolicznościach, które jej zdaniem powinny wykluczyć go z prowadzenia rozmów.
Na obecnym etapie różnica pomiędzy stronami nie dotyczy więc samej mediacji. Zarówno OSP, jak i burmistrz deklarują gotowość do rozmów. Rozbieżność dotyczy standardu wyboru osoby, która miałaby te rozmowy prowadzić. OSP chce mediatora całkowicie zewnętrznego wobec sprawy i lokalnego środowiska, natomiast burmistrz uważa, iż wcześniejsza znajomość konfliktu przez dr. Kałę nie stanowi przeszkody, a może wręcz usprawnić mediację. To różnica, którą strony przez cały czas mogą rozwiązać bez przekreślania samej idei porozumienia.
Przy okazji OSP odniosła się również do wcześniejszej informacji gminy dotyczącej próby mediacji w grudniu 2025 roku. Według jednostki nie jest prawdą, iż strażacy wówczas mediację odrzucili. OSP wskazuje, iż zaproszenie wysłano w czwartek 11 grudnia o godz. 10.19, natomiast spotkanie miało odbyć się już następnego dnia. Strażacy twierdzą, iż poinformowali o braku możliwości zwolnienia się z pracy z tak krótkim wyprzedzeniem i próbowali zapewnić obecność przynajmniej jednego członka zarządu. W ich ocenie brak możliwości stawienia się następnego dnia nie może być utożsamiany z odmową udziału w mediacji.
Nowe wydarzenia pokazują więc dwie równoległe drogi, którymi zaczyna podążać sprawa Janowa Podlaskiego. Pierwsza prowadzi do sądów administracyjnych, gdzie ocenie mogą zostać poddane konkretne działania i akty organów publicznych. Druga prowadzi do mediacji, która ma dać szansę na ułożenie przyszłych relacji pomiędzy OSP a samorządem. Jedno nie wyklucza drugiego – choćby ewentualne porozumienie nie musi oznaczać rezygnacji z wyjaśnienia schematy wcześniejszych decyzji.
Istotna jest również zmiana sytuacji samej jednostki. OSP Janów Podlaski korzysta w tej chwili z profesjonalnej opieki prawnej DoradztwodlaOSP.pl, dzięki czemu poszczególne elementy konfliktu mogą być analizowane nie tylko z perspektywy organizacyjnej czy strażackiej, ale również pod kątem obowiązujących przepisów i dostępnych środków prawnych. Nie oznacza to, iż wszystkie argumenty OSP zostaną podzielone przez sądy. Oznacza natomiast, iż najważniejsze sporne kwestie mogą zostać poddane niezależnej kontroli.
Szczególnie dużo może wyjaśnić sprawa dotycząca KSRG. o ile zarzuty dotyczące zastosowanej procedury okażą się zasadne, pytania będą dotyczyły nie tylko działań władz gminy, ale również kolejnych szczebli Państwowej Straży Pożarnej uczestniczących w procesie prowadzącym do decyzji Komendanta Głównego PSP. o ile sąd nie podzieli argumentacji OSP, również będzie to istotne rozstrzygnięcie, które pozwoli ocenić jeden z najważniejszych elementów całego konfliktu.
Po wielu miesiącach wzajemnych oskarżeń sytuacja zaczyna więc wyglądać inaczej. Z jednej strony strony przez cały czas mogą usiąść przy jednym stole i spróbować wypracować porozumienie. Z drugiej część wcześniejszych działań będzie oceniana w ramach przewidzianych prawem procedur. Dla mieszkańców Janowa Podlaskiego najważniejsze powinno być jedno – aby wielomiesięczny konflikt nie przesłaniał podstawowego celu istnienia całego systemu, czyli zapewnienia skutecznej ochrony i bezpieczeństwa.
Mediacja może odpowiedzieć na pytanie, jak gmina i OSP mają funkcjonować obok siebie w przyszłości. Postępowania sądowo-administracyjne mogą natomiast odpowiedzieć na inne, równie ważne pytanie – czy decyzje, które doprowadziły do obecnej sytuacji, zostały podjęte zgodnie z prawem. I właśnie dlatego najbliższe miesiące mogą okazać się dla sprawy OSP Janów Podlaski najważniejsze od początku konfliktu.

5 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·