Pobił kolegę, bo ten nie chciał kraść

3 godzin temu
Policjanci z interwencji otrzymali zgłoszenie o zakrwawionym i poobijanym mężczyźnie, który siedział na jednym z przystanków autobusowych. Gdy mundurowi dotarli na miejsce, natychmiast wezwali karetkę pogotowia do 41-latka. Jak ustalili funkcjonariusze, poszkodowany padł ofiarą brutalnego ataku ze strony swojego 42-letniego znajomego, a do całego zdarzenia rozegrało się wcześniej w pobliskim pustostanie. Zmuszał do kradzieży, a potem zaatakował

Dramatyczne zajście rozpoczęło się od żądań ze strony 42-latka. Agresor próbował zmusić swojego młodszego kolegę, aby ten poszedł do pobliskiego sklepu i ukradł dla niego alkohol. Kiedy 41-latek stanowczo odmówił i nie uległ groźbom, napastnik przeszedł do rękoczynów. Zaczął bić i kopać pokrzywdzonego, a w pewnym momencie zaatakował go choćby szklaną butelką. Bitemu mężczyźnie udało się w końcu wyrwać oprawcy i uciec na przystanek, gdzie szukał pomocy.

Zarzuty i groźba więzienia

Mundurowi zareagowali błyskawicznie – już po kilku minutach od zgłoszenia zatrzymali 42-latka. Podczas przesłuchania mężczyzna próbował wypierać się winy i twierdził, iż do żadnej awantury nie doszło. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił jednak na przedstawienie mu zarzutów zmuszania do określonego zachowania oraz spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Za popełnione przestępstwa podejrzanemu gr
Idź do oryginalnego materiału