Jeden z mieszkańców Łomży, przechodząc po południu w rejonie dawnej nekropolii, rzucił okiem na pobliskie chaszcze. W wysokiej trawie zamajaczył mu kształt, który natychmiast zmroził mu krew w żyłach.
Kolor, faktura, bezwładne ułożenie – wszystko z odległości wyglądało jak ludzka skóra i fragmenty ciała. Myśl była krótka i oczywista: w krzakach leżą zwłoki. Przerażony mężczyzna nie zastanawiał się ani chwili i od razu zaalarmował służby.
Na sygnale przyjechali policjanci, gotowi na najgorszy scenariusz. Mundurowi z powagą przystąpili do akcji i zaczęli przedzierać się przez gęste zarośla. Napięcie pękło jednak w ułamku sekundy, gdy dotarli bezpośrednio do „ofiary”.
Jak udało nam się ustalić w Zespole Komunikacji Społecznej KMP w Łomży, zgłoszenie brzmiało groźnie, ale znalezisko okazało się całkowicie syntetyczne. Żadnego morderstwa ani porzucenia ciała nie było. W pokrzywach leżała lalka. I to bynajmniej nie zgubiony przez dziecko plastikow














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·