Remiza to za mało

11 godzin temu

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o miliardach złotych przeznaczonych na ochronę ludności i obronę cywilną, w wielu jednostkach OSP niemal natychmiast zaczęto zadawać jedno pytanie: czy z tych pieniędzy będzie można wybudować remizę? Trudno się temu dziwić. W całej Polsce są jednostki działające w ciasnych, przestarzałych i niedostosowanych budynkach. Są remizy, do których z trudem mieszczą się współczesne samochody, bez odpowiednich szatni, zaplecza sanitarnego, magazynów i miejsca do bezpiecznego przechowywania wyposażenia. Są również jednostki, które mają działkę, wstępną koncepcję albo od lat wpisaną inwestycję do gminnych planów, ale za każdym razem słyszą, iż na nowy budynek nie ma pieniędzy. Nic więc dziwnego, iż Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej zaczął być postrzegany jako możliwa szansa na zmianę tej sytuacji.

Trzeba jednak od razu powiedzieć uczciwie: w ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej ani w rządowym programie na lata 2025–2026 nie znajdziemy prostego zapisu, zgodnie z którym pieniądze mogą być przeznaczane na budowę nowych remiz OSP. Nie ma osobnego działania pod nazwą „budowa remiz”, nie ma też katalogu jednostek, które po spełnieniu kilku warunków dostaną określony procent wartości inwestycji. Kto dziś mówi strażakom, iż pieniądze są już adekwatnie pewne, zdecydowanie wyprzedza przepisy. Nie oznacza to jednak, iż temat należy zamknąć jednym zdaniem i uznać, iż nowe obiekty OSP w ogóle nie mogą zostać sfinansowane. Program nie skupia się bowiem na nazwach budynków. Skupia się na zadaniach, zdolnościach i infrastrukturze potrzebnej do ochrony ludności.

Ustawa określa ochronę ludności jako system działań podejmowanych w celu ochrony życia i zdrowia ludzi, mienia, infrastruktury niezbędnej do zaspokojenia potrzeb bytowych oraz środowiska w sytuacjach zagrożenia. Obejmuje ona między innymi przygotowanie organów i podmiotów do realizowania zadań, ocenę zagrożeń, ostrzeganie i alarmowanie, ewakuację, zapewnienie warunków przetrwania, organizowanie pomocy oraz tworzenie i utrzymywanie zasobów potrzebnych podczas kryzysu. Jednocześnie ochotnicze straże pożarne zostały przez ustawodawcę zaliczone wprost do podmiotów ochrony ludności i obrony cywilnej. Nie są więc tylko organizacjami, które w razie potrzeby mogą zostać poproszone o pomoc. Są częścią systemu tworzonego na podstawie ustawy.

To rozróżnienie ma ogromne znaczenie. Pytanie nie powinno bowiem brzmieć wyłącznie: czy program sfinansuje remizę? Znacznie ważniejsze jest to, jakie zadania ma wykonywać jednostka, jakie zdolności trzeba w niej zbudować i czy potrzebny do tego obiekt będzie rzeczywiście infrastrukturą ochrony ludności. Sama remiza rozumiana jako garaż, sala spotkań, kuchnia i zaplecze dla działalności stowarzyszenia może nie wystarczyć. Inaczej wygląda jednak obiekt, który poza zapewnieniem gotowości ratowniczej ma pełnić funkcję magazynu zasobów, punktu dystrybucji pomocy, zaplecza dla ewakuacji mieszkańców, miejsca pracy lokalnego sztabu, punktu pierwszej pomocy albo ośrodka zdolnego działać podczas wielodniowej awarii zasilania i łączności.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026 przewiduje nie tylko zakupy samochodów, sprzętu ratowniczego czy środków ochrony indywidualnej. Obejmuje również inwestycje w infrastrukturę ochronną, logistykę, zapewnienie ciągłości dostaw, systemy ostrzegania i alarmowania, zasoby podmiotów ochrony ludności oraz rozwiązania pozwalające państwu i samorządom funkcjonować w warunkach zagrożenia. Rząd, zmieniając program pod koniec 2025 roku, wskazywał wprost na większą elastyczność finansowania infrastruktury ochronnej, sprzętu oraz działań związanych z ciągłością dostaw. To pokazuje, iż program nie został pomyślany wyłącznie jako wielka akcja zakupowa dla służb. Ma służyć budowaniu realnych zdolności, również poprzez inwestycje w obiekty i zaplecze.

Nie oznacza to jednak, iż wystarczy w nazwie projektu dopisać „centrum ochrony ludności” i w ten sposób sfinansować zwykłą remizę. Nie tędy droga. Funkcje związane z ochroną mieszkańców muszą wynikać z rzeczywistych potrzeb gminy, rozpoznanych zagrożeń, planów ochrony ludności oraz zadań przypisanych jednostce. o ile w danej gminie istnieje ryzyko powodzi, długotrwałych przerw w dostawach energii, skażenia, awarii wodociągu albo konieczności ewakuacji części mieszkańców, projektowany obiekt powinien odpowiadać właśnie na te problemy. Inne potrzeby będzie miała jednostka działająca na terenie przemysłowym, inne OSP w gminie turystycznej, a jeszcze inne jednostka zabezpieczająca rozległy obszar wiejski. Ochrona ludności nie może sprowadzać się do budowania identycznych obiektów według jednego wzoru.

Przez lata w wielu miejscach projekt remizy wyglądał podobnie. Dwa albo trzy stanowiska garażowe, magazyn, szatnia, sala na piętrze, kuchnia i niewielkie zaplecze. Było to rozwiązanie odpowiadające tradycyjnej roli jednostki oraz możliwościom finansowym gminy. Tylko iż współczesna OSP już dawno przestała zajmować się wyłącznie pożarami. Druhowie usuwają skutki wichur, zabezpieczają zalane miejscowości, dostarczają wodę, pomagają przy ewakuacji, poszukują zaginionych, wspierają ratownictwo medyczne i uczestniczą w działaniach logistycznych. Podczas pandemii remizy były miejscami dystrybucji środków ochronnych i organizowania pomocy. Podczas klęsk żywiołowych stają się naturalnymi punktami zbiórki sprzętu, ludzi i zaopatrzenia. W praktyce wiele jednostek już dziś wykonuje zadania ochrony ludności, choć ich budynki zupełnie nie były do tego przygotowane.

Dlatego nowa remiza nie powinna być projektowana wyłącznie pod samochody, które jednostka posiada w chwili składania wniosku. Budynek powstający za publiczne pieniądze będzie służył przez kilkadziesiąt lat. W tym czasie zmienią się pojazdy, wyposażenie, sposób prowadzenia działań i zagrożenia, z którymi przyjdzie się mierzyć. o ile inwestycja ma mieć sens, musi zapewniać możliwość rozwoju, powiększenia zasobów i realizowania zadań, których dziś jeszcze nie potrafimy dokładnie przewidzieć. Kolejny budynek zaprojektowany na styk, bez rezerwy magazynowej, odpowiedniego zasilania, łączności i przestrzeni dla mieszkańców, może okazać się przestarzały adekwatnie w dniu oddania do użytkowania.

Co powinno znaleźć się w takim obiekcie? Nie istnieje jedna obowiązująca lista, którą można przepisać do każdego projektu. Można jednak wskazać funkcje, które wynikają z zadań ochrony ludności. To niezależne źródło energii z odpowiednim zapasem paliwa, odporna łączność, możliwość ładowania radiostacji i urządzeń, zaplecze do przechowywania wody, żywności, środków higienicznych i wyposażenia wydawanego mieszkańcom. To pomieszczenie, w którym można koordynować działania, zorganizować punkt informacyjny lub pracę przedstawicieli gminy. To dostępne sanitariaty, możliwość przygotowania prostych posiłków, wydzielenia przestrzeni dla osób ewakuowanych i udzielenia pierwszej pomocy. W zależności od lokalnych potrzeb może to być również magazyn przeciwpowodziowy, miejsce przechowywania mobilnych źródeł energii, urządzeń do uzdatniania wody, łóżek polowych, koców, środków ochrony dróg oddechowych albo wyposażenia potrzebnego podczas skażeń.

W takim ujęciu remiza przestaje być budynkiem służącym wyłącznie strażakom. Staje się miejscem, które podczas zwykłego dnia zapewnia gotowość operacyjną jednostki, a w sytuacji kryzysowej może służyć całej gminie. I właśnie tutaj można znaleźć wspólny punkt pomiędzy potrzebami OSP a celami Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Nie chodzi o próbę obejścia zasad finansowania. Chodzi o uczciwe zaprojektowanie obiektu, który rzeczywiście pozwoli wykonywać zadania przewidziane w ustawie.

Trzeba też pamiętać, iż pieniądze nie trafiają do jednostek automatycznie tylko dlatego, iż OSP jest podmiotem ochrony ludności. Kluczową rolę odgrywają organy ochrony ludności, w tym wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, starostowie i wojewodowie. To samorząd odpowiada za rozpoznanie zagrożeń, planowanie zadań, organizowanie zasobów i przedstawianie inwestycji do finansowania. OSP może wskazać potrzeby, przygotować argumenty i przedstawić koncepcję, ale bez zaangażowania gminy trudno będzie przeprowadzić poważną inwestycję. Program nie jest kolejnym konkursem, w którym prezes jednostki samodzielnie składa prosty wniosek o dotację na budynek.

Może to rodzić problemy, ponieważ nie wszystkie gminy patrzą na OSP w ten sam sposób. W jednej jednostka będzie traktowana jako podstawowy element lokalnego systemu bezpieczeństwa. W innej przez cały czas będzie postrzegana przede wszystkim jako stowarzyszenie organizujące zawody, festyn i zabezpieczenie wydarzeń. Tam, gdzie nie ma świadomości nowych obowiązków, może zabraknąć również odwagi do przygotowania większego projektu. Tymczasem to właśnie samorząd powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie mieszkańcy zgłoszą się po pomoc, jeżeli przez kilka dni nie będzie prądu, wody, internetu i telefonii komórkowej. Urząd gminy bez zasilania i łączności może gwałtownie przestać działać. Dobrze przygotowana remiza, obsadzona przez ludzi przyzwyczajonych do pracy w trudnych warunkach, może pozostać jednym z niewielu czynnych punktów.

Nie należy też zapominać, iż budowa nowego obiektu jest procesem długim. Potrzebna jest działka, koncepcja, dokumentacja, pozwolenia, wkład własny i zabezpieczenie późniejszych kosztów utrzymania. Program na lata 2025–2026 od początku miał bardzo krótki okres realizacji, co utrudniało rozpoczynanie dużych inwestycji od zera. Łatwiejsze były zakupy, remonty, modernizacje oraz zadania posiadające już gotową dokumentację. W 2026 roku przyjęto jednak zmiany w ustawie, a rząd zapowiedział kolejny wieloletni program ochrony ludności. Dłuższy okres finansowania daje większą szansę na realizację inwestycji budowlanych, ale również wymaga wcześniejszego przygotowania. Gmina, która zacznie zastanawiać się nad potrzebami dopiero w dniu uruchomienia naboru, prawdopodobnie znowu zdąży kupić jedynie sprzęt.

Właśnie dlatego dyskusja o nowych remizach powinna rozpocząć się już teraz, ale nie od pytania o procent dofinansowania. Najpierw trzeba określić rolę obiektu w systemie. Jakie zagrożenia występują na terenie gminy? Ilu mieszkańców może potrzebować pomocy? Jak długo budynek powinien działać bez zewnętrznego zasilania? Jakie zasoby będą w nim przechowywane? Czy będzie można zorganizować tam punkt informacyjny, medyczny lub miejsce czasowego pobytu? Jak ma wyglądać łączność, ochrona zapasów i dostęp do obiektu? Dopiero później można obliczać powierzchnię, liczbę stanowisk i koszt inwestycji.

Najgorszym możliwym rozwiązaniem byłoby potraktowanie ochrony ludności jako nowego napisu przyklejonego do starego projektu. o ile gmina posiada dokumentację zwykłej remizy i jedyną zmianą będzie dopisanie w uzasadnieniu kilku zdań o sytuacji kryzysowej, trudno mówić o budowaniu odporności. Program ochrony ludności nie powinien stać się sposobem na finansowanie wszystkiego, czego wcześniej nie udało się zrealizować z innych źródeł. Takie podejście gwałtownie doprowadziłoby do marnowania pieniędzy, a przy okazji zamknęłoby drogę jednostkom, które naprawdę potrzebują nowych obiektów i potrafią wykazać ich znaczenie dla mieszkańców.

Z drugiej strony błędem byłoby finansowanie wyłącznie wyposażenia, które nie ma gdzie zostać bezpiecznie przechowane. Już dziś zdarza się, iż do OSP trafiają kolejne pojazdy, agregaty, przyczepy, pompy, namioty i sprzęt logistyczny, podczas gdy jednostki nie mają odpowiednich magazynów ani miejsc garażowych. Kupujemy zasoby, ale nie zawsze tworzymy warunki do ich utrzymania i użycia. o ile system ma być trwały, infrastruktura musi rozwijać się razem ze sprzętem. W przeciwnym razie za kilka lat będziemy mieli nowoczesne wyposażenie stojące pod plandekami, w prywatnych garażach albo w przypadkowych magazynach.

Nie każda jednostka potrzebuje oczywiście wielkiego centrum bezpieczeństwa. Nie każda remiza musi być miejscem schronienia dla setek osób czy siedzibą rozbudowanego sztabu. System ochrony ludności powinien opierać się na realnych potrzebach, a nie na rywalizacji o największy budynek. W jednej miejscowości wystarczy modernizacja instalacji elektrycznej, agregat, poprawa łączności i niewielki magazyn. W innej potrzebny będzie całkowicie nowy obiekt, ponieważ dotychczasowa remiza nie zapewnia choćby podstawowych warunków dla strażaków i przechowywania sprzętu. Jeszcze gdzie indziej sensowne może być stworzenie wspólnego centrum dla kilku jednostek i służb. Najważniejsze, aby każda inwestycja wynikała z planu, a nie z chwilowej dostępności pieniędzy.

Czy zatem środki na ochronę ludności pozwolą budować nowe remizy? Najuczciwsza odpowiedź brzmi: mogą pozwolić na finansowanie obiektów potrzebnych do realizacji zadań ochrony ludności, ale sam fakt, iż budynek będzie należał do gminy i będzie użytkowany przez OSP, nie daje jeszcze prawa do pieniędzy. najważniejsze będą jego funkcje, miejsce w lokalnym systemie, przygotowanie inwestycji i decyzje organów odpowiedzialnych za ochronę ludności. Nie jest to obietnica prostego dofinansowania, ale nie jest to również zamknięta droga.

Być może więc od początku zadajemy niewłaściwe pytanie. Nie powinniśmy pytać wyłącznie, czy z programu ochrony ludności można postawić remizę. Powinniśmy zapytać, jakiego obiektu potrzebują mieszkańcy i strażacy, aby w najtrudniejszym momencie gmina przez cały czas potrafiła działać. o ile odpowiedzią będzie budynek OSP z niezależnym zasilaniem, magazynem zasobów, łącznością, zapleczem logistycznym i miejscem organizowania pomocy, wtedy nie będziemy już rozmawiali tylko o remizie.

I może właśnie o to chodzi. Remiza jako garaż, magazyn i sala spotkań jest dziś po prostu za mało. Nie zawsze pod względem powierzchni. Przede wszystkim pod względem roli, jaką może i powinna pełnić.

Idź do oryginalnego materiału