Emilia M. wraz ze swoim chłopakiem wyszli do sklepu monopolowego i spotkali znajomych, między innymi pokrzywdzonego. Zauważyli także kilku mężczyzn, którzy rzucali kostkami lodu ze swoich szklanek z drinkami w kierunku przechodzących kobiet.
– Nawiązałam kontakt wzrokowy z jednym z nich i wtedy rzucił w moją stronę kostką lodu. Odwróciłam się do Maćka, który stał najbliżej mnie, i powiedziałam, iż tamci ludzie są agresywni. Maciek podszedł do nich: doszło do kłótni, która przerodziła się w bójkę. Trzech bardzo nabuzowanych napastników było przeciwko jednemu Maćkowi, zapędzili go w róg bramy i tam powalili na ziemię. Po jakimś czasie agresorzy uciekli, zostawiając zakrwawionego pokrzywdzonego w bramie. Zauważyłam, iż krew leci mu po plecach, iż ktoś pomaga mu iść do sklepu. A tam ponoć już upadł.
– Czy widziała pani u któregoś z napastników nóż czy coś podobnego? – pytał sąd.
– Nic takiego nie zauważyłam.
– Czy poznaje pani człowieka siedzącego na ławie oskarżonych?
– Wydaje mi się, iż to jeden z tych agresorów. Był chyba najbardziej aktywny przy biciu Macieja w bramie.

6 godzin temu

















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·