Trzeszczany: Zatrzymani za jazdę „pod wpływem”, godzinę później znów pedałowali

1 godzina temu
Funkcjonariusze z Posterunku w Trzeszczanach podczas patrolu zauważyli dwóch mężczyzn na rowerach, których styl jazdy był daleki od ideału. Gdy rowerzyści dostrzegli radiowóz, zareagowali gwałtownie – zeskoczyli z rowerów, licząc pewnie, iż jako piesi unikną kontroli trzeźwości. Badanie alkomatem obydwu mieszkańców gminy Trzeszczany jednoznacznie wykazało, w jakim stanie wybrali się na przejażdżkę. 43-latek miał 2,6 promila alkoholu w organizmie, a 50-latek – 1,6 promila. Policjanci sporządzili dokumentację, zapowiedzieli wnioski do sądu o ukaranie i nakazali obydwu rowerzystom powrót do domu (oczywiście pieszo, mieli prowadzić rowery).CZYTAJ TEŻ: Nie żyje troje nastolatków. Sprawcy tragedii grozi długie więzienie„Skok na bankomat” i powtórka z rozrywkiWydawałoby się, iż spotkanie z policyjnym patrolem ostudzi zapał rowerzystów. Nic bardziej mylnego. Zaledwie godzinę później ten sam patrol natknął się na tych samych mężczyzn. Scenariusz się powtórzył – panowie znów byli w trasie, dumnie kręcąc pedałami.Tłumaczenie zatrzymanych zwaliło funkcjonariuszy z nóg: przyznali szczerze, iż jadą do bankomatu po pieniądze, bo skończyły im się zapasy alkoholu, a pragnienie nie dawało za wygraną.Ile kosztuje jazda „na podwójnym gazie”?Teraz o losie recydywistów z Trzeszczan zdecyduje sąd. Warto przypomnieć, iż taka „wyprawa po środki na drinka” to wyjątkowo kosztowna impreza.– Kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) to wykroczenie zagrożone karą aresztu (5-30 dni) lub grzywny nie niższej niż 2,5 tys. zł (często do 5 tys. zł). Natomiast jazda po użyciu alkoholu (0,2-0,5 promila) grozi mandatem minimum 1 tys. zł. Dodatkowo sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne – przypomina asp. szt. Edyta Krystkowiak, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.
Idź do oryginalnego materiału