Warszawa inwestuje w bezpieczeństwo. Miasto wyda milion złotych na system antydronowy

4 godzin temu

Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa doczeka się nowego narzędzia. Warszawa złożyła wniosek o dofinansowanie systemu antydronowego – urządzenia, które ma wykrywać, identyfikować i śledzić bezzałogowce nad miastem w czasie rzeczywistym. To kolejny element układanki, którą ratusz buduje od ponad 2 lat w ramach programu Warszawa Chroni, i pierwszy, który wprost dotyczy przestrzeni powietrznej nad stolicą.

Dron nad miastem. | Fot. Shutterstock.

Miasto zobaczy drona, zanim zobaczy go mieszkaniec

Mimo nazwy „anty” – system nie zestrzeliwuje – wykrywa. Jego zadaniem jest zbudowanie pełnego obrazu tego, co lata nad Warszawą: skąd przyleciał dany bezzałogowiec, jakim torem się porusza i czy w ogóle powinien znajdować się w danej strefie. Dla służb dyżurujących w Miejskim Stanowisku Kierowania, które już dziś monitorują miasto przez sieć kamer i koordynują reakcję na zgłoszenia z numeru 19115, to nowa warstwa danych, której dotąd po prostu nie było. Do tej pory informacja o dronie nad Warszawą docierała do służb najczęściej dopiero wtedy, gdy ktoś go zauważył i zgłosił – co, jak pokazał incydent nad Belwederem i budynkami rządowymi we wrześniu 2025 roku, może oznaczać reakcję już po fakcie.

Wniosek przeszedł już pozytywną opinię MSWiA i Mazowieckiego Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Formalności są na finiszu – na biurku prezydenta Warszawy czeka już tylko podpis pod umową dotacyjną.

Milion złotych, z czego miasto płaci jedną piątą

Całość – zakup i wdrożenie – ma kosztować 1 milion złotych. Z budżetu stolicy pójdzie na to 200 tysięcy zł. Pozostałe 800 tysięcy zł, czyli 80 procent kosztu, pokryje dotacja z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. To ten sam strumień finansowania, z którego Warszawa dostała już ponad 210 milionów złotych w 2025 roku na całą resztę programu Warszawa Chroni – od wzmocnienia infrastruktury krytycznej, przez rozbudowę monitoringu miejskiego, po testy syren alarmowych, które stolica jako pierwsza w Polsce przeprowadziła jeszcze w październiku 2024 roku.

System antydronowy jest w tym budżecie relatywnie drobną, ale za to niezwykle istotną, pozycją. Miasto na sam program Warszawa Chroni zaplanowało na 2026 rok 186 milionów złotych. To pierwsza inwestycja, która wprost odpowiada na lukę w przestrzeni powietrznej, a nie na ziemi czy pod ziemią, gdzie do tej pory koncentrowały się największe wydatki miasta.

Zagrożeń nie wolno bagatelizować

Decyzja nie zapadła w próżni. Od 1 czerwca 2026 roku w całej Polsce obowiązuje przedłużony przez premiera drugi stopień alarmowy BRAVO, a na liniach kolejowych między innymi w rejonie Warszawy – trzeci stopień CHARLIE, wprowadzony jeszcze w listopadzie 2025 roku po aktach dywersji na torach. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w uzasadnieniach wprost wskazuje na działania hybrydowe prowadzone wobec Polski i innych państw Unii. W tym kontekście przestrzeń powietrzna nad obiektami rządowymi w centrum Warszawy – Belwederem, budynkami przy ulicy Parkowej, siedzibami ministerstw – przestaje być tematem teoretycznym.

Do tej pory ochrona tych miejsc opierała się głównie na Służbie Ochrony Państwa reagującej punktowo, gdy dron już się pojawił. Nowy system ma dać miastu i służbom wcześniejsze ostrzeżenie, zanim dojdzie do sytuacji wymagającej interwencji.

Jedna z wielu warstw, nie jedyna

Warto widzieć ten zakup w kontekście tego, co Warszawa buduje od 2024 roku. Miasto ma już własne Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa – jedyne tego typu w Polsce wśród samorządów – flotę 120 autobusów przystosowanych do przewozu rannych na noszach, które zaczną wjeżdżać na ulice w drugiej połowie roku, oraz trwający od miesięcy audyt obiektów mogących pełnić funkcję schronów i miejsc doraźnego ukrycia. Ten ostatni wątek to wciąż praca w toku – żaden z ponad 200 obiektów wytypowanych przez ratusz nie przeszedł jeszcze pełnej certyfikacji zgodnej z nową ustawą, a formalna weryfikacja należy do Państwowej Straży Pożarnej i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, nie do samego miasta.

System antydronowy nie rozwiązuje tego problemu – to osobna warstwa zabezpieczeń, dotycząca tego, co dzieje się nad miastem, nie pod nim. Ale pokazuje kierunek, w którym idzie cały program: od zabezpieczenia wody, prądu i transportu w kryzysie, w stronę wcześniejszego wykrywania zagrożeń, zanim jeszcze dojdzie do sytuacji kryzysowej.

Zasady dla dronów obowiązują już dziś

Nowy system trafi do służb, nie do mieszkańców – nie zmieni tego, jak przeciętny warszawiak korzysta z miasta na co dzień. Ale jeżeli sam latasz dronem w stolicy, część zasad, które ten system ma dopiero egzekwować skuteczniej, obowiązuje już teraz.

Nad budynkami rządowymi i obiektami infrastruktury krytycznej, oznaczonymi tabliczkami z zakazem, loty są całkowicie zabronione – grozi za to do 5 lat więzienia z art. 212 ustawy Prawo lotnicze. Każdy planowany lot w Warszawie warto zgłosić przez aplikację DroneTower, a strefy zakazane sprawdzić wcześniej w serwisie DroneMap Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej – szczególnie w centrum miasta, gdzie skupiają się obiekty objęte ograniczeniami.

Jeśli zauważysz drona w pobliżu budynków rządowych, lotniska czy innych newralgicznych miejsc, zgłoś to na numer 112 – ocena, czy dany lot stanowi zagrożenie, należy do służb, nie do przypadkowego świadka.

Idź do oryginalnego materiału