W czwartek zapadnie wyrok w sprawie Łukasza Żaka oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej.
Prokurator żądał dla Żaka m.in. 20 lat pozbawienia wolności, a także ustalenie 15-letniego okresu, po którym oskarżony mógłby starać się o warunkowe zwolnienie.
Proces Łukasz Żaka
Proces ruszył w czerwcu 2025 roku w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Oprócz Łukasza Żaka na ławie oskarżonych zasiadło jego sześciu kolegów. Sprawa jednego z nich – Kacpra D. – została wyłączona do odrębnego procesu.
W poniedziałek 14 lipca w warszawskim sądzie odbyła się rozprawa, podczas której zeznawał ostatni biegły, po czym sędzia Maciej Mitera zamknął przewód sądowy. Strony wygłosiły następnie mowy końcowe. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreślała, iż w sprawie Łukasza Żaka nie było żadnych okoliczności łagodzących.
Zaznaczyła, iż oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany – za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przestępstwa prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości i wielokrotnie za naruszanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Prokurator zawnioskowała o wymierzenie Żakowi kary 20 lat więzienia z ograniczeniem możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Pełnomocniczka Łukasza Żaka, adwokat Izabela Ławińska, zaznaczyła w mowie końcowej, iż wokół oskarżonego jeszcze przed wydaniem wyroku powstał medialny obraz człowieka, który przestał być człowiekiem. – (…) Stał się obiektem powszechnej nienawiści. W przestrzeni publicznej pojawiły się komentarze, które nie miały nic wspólnego z dowodami – mówiła.
Głos zabrała również wdowa po mężu i ojcu ich dwojga dzieci, który zginął w wypadku. – Chciałabym, żeby ta sprawa miała wydźwięk społeczny. Chciałabym, żeby wyrok, który zostanie zasądzony, był przestrogą dla innych osób – podkreśliła. Łukasz Żak swoje stanowisko przekazał sędziemu w formie pisemnej. Ponownie przeprosił również obecną na sali wdowę po zmarłym w wypadku mężu.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Do wypadku doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, na wysokości przystanku autobusowego "Torwar". W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy inne osoby z tego samochodu – kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny oraz ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat.
Do szpitala trafiła także Paulina K., która kierowała Volkswagenem. Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy mieli pomóc mu uciec. Oskarżonego na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania zatrzymano w Lubece w Niemczech. Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.

1 tydzień temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·