Wysokie standardy czy życie w napięciu? Jak odzyskać wewnętrzny spokój, nie rezygnując z ambicji?

3 godzin temu
Zdjęcie: Wysokie standardy czy życie w napięciu? Jak odzyskać wewnętrzny spokój, nie rezygnując z ambicji?


Są kobiety, które z zewnątrz mają „wszystko”. Rozwijają biznesy, podejmują ważne decyzje, są skuteczne, sprawcze, ambitne. Często słyszą: „jak Ty to wszystko ogarniasz?”. A jednocześnie – coraz częściej w gabinecie słyszę coś zupełnie innego:

„Nie umiem się zatrzymać.”

„Moja głowa nie odpoczywa.”

„Czuję, iż ciągle to za mało.”

Z perspektywy pracy klinicznej obserwuję, iż osoby funkcjonujące na wysokim poziomie efektywności szczególnie często doświadczają przewlekłego napięcia, które nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, ale znacząco wpływa na ich codzienne funkcjonowanie.

To napięcie nie jest spektakularne. Nie zawsze prowadzi do kryzysu. Często jest ciche, uporządkowane, dobrze „ubrane” w produktywność. Trochę jak bohaterki z powieści, które perfekcyjnie pełnią swoje role, a jednocześnie gdzieś pod powierzchnią czują, iż tracą kontakt ze sobą.

Wysokie standardy – dar czy pułapka?

Wysokie standardy są jedną z największych sił. To one pozwalają budować jakość, rozwijać się i sięgać po więcej. Problem nie polega na tym, iż są wysokie.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przestają być wyborem.

Z psychologicznego punktu widzenia najważniejsze jest jedno pytanie: czy działasz, bo chcesz, czy dlatego, iż nie potrafisz inaczej?

W zdrowej ambicji jest przestrzeń. Jest moment zatrzymania. Jest satysfakcja. W napięciu – jest ciągłość, presja i poczucie, iż jeszcze nie można odpuścić.

Ambicja, która zaczyna kosztować

W gabinecie często spotykam osoby, które osiągnęły bardzo dużo – a mimo to nie czują ulgi. Sukces nie przynosi spokoju, tylko chwilowe wyciszenie, po którym gwałtownie pojawia się kolejny cel.

To życie bez pauzy – w którym wszystko się dzieje, ale kilka naprawdę można poczuć.

Typowe sygnały życia w napięciu to:

  • trudność w „wyjściu z głowy”,
  • overthinking i analizowanie wszystkiego,
  • napięcie w ciele, problemy ze snem,
  • poczucie, iż „jeszcze nie wystarczy”, niezależnie od tego, ile już zostało osiągnięte.

To nie jest kwestia braku odporności. To efekt funkcjonowania w schemacie, w którym wartość własna zależy od działania.

Dlaczego tak trudno się zatrzymać?

Jedna z moich pacjentek powiedziała kiedyś zdanie, które bardzo dobrze to oddaje: „Bo ja się boję, kim będę, jak przestanę robić.”

To zdanie jest esencją problemu.

Dla wielu ambitnych osób napięcie staje się czymś znajomym, a choćby bezpiecznym. Działanie daje poczucie kontroli. Zatrzymanie – konfrontuje z tym, co jest pod spodem.

Paradoks polega na tym, iż to właśnie ciągłe napięcie w dłuższej perspektywie odbiera efektywność, prowadzi do wypalenia i oddala od tego, co naprawdę ważne.

Jak odzyskać spokój, nie rezygnując z ambicji?

Najważniejsze, co chcę podkreślić – nie trzeba wybierać między sukcesem, a spokojem.

Zmiana nie polega na tym, żeby przestać być ambitną. Polega na tym, żeby zmienić źródło tej ambicji.

Pierwszy krok to zatrzymanie się i zauważenie, z jakiego miejsca działasz. Czy to jest ciekawość i chęć rozwoju, czy raczej napięcie i potrzeba udowadniania?

Drugi krok to nauczenie się regulowania napięcia. Nie w formie „weekendu offline raz na miesiąc”, ale codziennych, małych momentów kontaktu ze sobą.

Czasem to kilka minut ciszy. Czasem świadomy oddech. Czasem decyzja, żeby czegoś nie robić.

Kolejnym elementem jest zmiana wewnętrznego dialogu. Z poziomu: „to za mało” na: „to wystarczy na dziś”. To nie jest rezygnacja z jakości. To jest odzyskiwanie równowagi.

Nowa definicja sukcesu

Coraz więcej kobiet redefiniuje dziś sukces. Już nie jako nieustanne przekraczanie granic, ale jako umiejętność życia w zgodzie ze sobą.

W tej definicji jest miejsce na ambicję – ale nie kosztem spokoju.

Bo prawdziwa siła nie polega na tym, iż możemy więcej. Polega na tym, iż wiemy, kiedy nie musimy.

Podsumowanie

Z mojej perspektywy – psychoterapeutki i osoby prowadzącej organizację – widzę wyraźnie, iż największą zmianą, jaka dziś zachodzi, nie jest tempo życia, ale świadomość.

Coraz więcej osób zaczyna zadawać sobie pytanie nie tylko „jak osiągnąć więcej?”, ale „jak chcę żyć?”.

I często odpowiedź nie brzmi: szybciej, więcej, mocniej. Tylko: spokojniej, głębiej, bardziej świadomie.

Bo w ostatecznym rozrachunku sukces, który kosztuje nas spokój, bardzo rzadko jest tym, czego naprawdę chcemy.

Idź do oryginalnego materiału