„Zakaz to nie sugestia – nocna „rozmowa” zakończona policyjną interwencją pod Opalenicą”

2 godzin temu

W niedzielę, 15 marca, w jednej z miejscowości w okolicach Opalenicy doszło do interwencji policji, która zakończyła się zatrzymaniem 34-letniego mężczyzny. Powodem była próba kontaktu z byłą partnerką, mimo obowiązującego sądowego zakazu zbliżania się i kontaktowania. Za ten czyn grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.


Jak ustalono, mężczyzna już wcześniej miał nałożony zakaz w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dotyczącym znęcania się nad partnerką. Mimo to, dzień przed zdarzeniem – za zgodą kobiety – przebywał na jej posesji, gdzie pomagał w pracach ogrodowych. Sytuacja nie budziła wówczas zastrzeżeń.

Problem pojawił się w godzinach nocnych kolejnego dnia. 34-latek, będąc pod wpływem alkoholu, ponownie udał się do byłej partnerki. Niestety, stan nietrzeźwości sprawił, iż rozmowa gwałtownie przerodziła się w awanturę, a kontrola nad emocjami i słowami była wyraźnie ograniczona.

Na miejsce została wezwana policja z Komisariatu Policji w Opalenicy. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, przypominając mu, iż choćby sporadyczne spotkania za zgodą kobiety nie zwalniają go z obowiązku przestrzegania sądowego zakazu.

Za jego złamanie grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności, a także możliwość wydłużenia okresu obowiązywania zakazu kontaktu z byłą partnerką. Jak przyznał po wytrzeźwieniu, zrozumiał swoje zachowanie – niestety dopiero wtedy, gdy było już za późno i wiązało się z poważnymi konsekwencjami.

Zaznaczamy, iż podobne sytuacje nie należą do rzadkości w regionie. Każde naruszenie orzeczeń sądowych traktowane jest poważnie i spotyka się z natychmiastową reakcją służb. Apelujemy o respektowanie wydanych decyzji – niezależnie od okoliczności czy osobistych emocji.

To historia ku przestrodze, pokazująca, iż lekceważenie prawa – choćby „na chwilę” – może mieć długotrwałe skutki.

Jeśli masz sądowy zakaz kontaktu, to najlepsza „szczera rozmowa” to… rozmowa z samym sobą przy herbacie, a nie po kilku głębszych pod czyimś oknem.

/podkom. Barbara Sobieszek /

Idź do oryginalnego materiału