Zgłosił kradzież auta. Policjanci gwałtownie odkryli prawdę

3 godzin temu

Mieszkaniec Legnicy powiadomił policję o kradzieży samochodu, portfela i telefonu. Funkcionariusze gwałtownie odkryli jednak, iż historia przedstawiona przez mężczyznę została zmyślona. Jak się okazało, "skradziony" pojazd brał udział w kolizji zaledwie kilka godzin wcześniej.

KMP w Legnicy
Mężczyzna zgłosił kradzież swojego auta. Policjanci gwałtownie odkryli, co wydarzyło się naprawdę

Do Komendy Miejskiej Policji w Legnicy zgłosił się 2 marca mężczyzna, który poinformował o kradzieży Forda o wartości 6 tys. zł. Według jego relacji łupem złodziei padł nie tylko samochód, ale także pozostawiony wewnątrz portfel z dokumentami i kartami płatniczymi oraz telefon komórkowy wart 2 tys. zł.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu natychmiast zajęli się sprawą. Kryminalni analizowali monitoring, zbierali informacje operacyjne i sprawdzali różne scenariusze. Już na wstępnym etapie śledztwa mundurowi zauważyli jednak istotne rozbieżności w zeznaniach poszkodowanego.

Szybko wyszło na jaw, iż rzekomo skradziony Ford uczestniczył w zdarzeniu drogowym dzień wcześniej, około godziny 23.00.

Legnica. Mężczyzna zgłosił kradzież auta, policjanci mieli wątpliwości

Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca Dorda najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i uderzył w zaparkowanego mercedesa. Zamiast poczekać na przyjazd służb lub skontaktować się z właścicielem uszkodzonego auta, sprawca porzucił swój samochód i pieszo oddalił się z miejsca kolizji.

ZOBACZ: Wyszła z domu i ślad się urwał. Policja szuka 16-letniej Marceli

"Dalsze czynności i szczegółowa analiza zgromadzonego materiału dowodowego pozwoliły policjantom połączyć oba zdarzenia. Zebrane dowody nie pozostawiały jakichkolwiek wątpliwości co do rzeczywistego przebiegu sytuacji" - przekazała legnicka policja.

Właściciel Forda, zamiast uniknąć odpowiedzialności za stłuczkę, wpędził się w znacznie poważniejsze kłopoty. Mężczyzna usłyszał zarzuty złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie oraz składania nieprawdziwych zeznań.

Podejrzany przyznał się do winy; za te czyny grozi mu teraz kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ruch prezydenta ws. ETC. Doradca "uchyla rąbka tajemnicy"
Idź do oryginalnego materiału