Nagranie z piątkowego zajścia na bocheńskim Rynku zrobiło w internecie ogromną karierę. Film trafił na duże konta na platformie X, zebrał setki tysięcy wyświetleń i zaczął być udostępniany także za granicą. Razem z nim poszła w świat fejkowa historia.
Jednym z największych kont, które podchwyciły film, był „Visegrád 24”, obserwowany przez około 2,1 mln użytkowników. Z zamieszczonego na tym koncie opisu wynikało, iż to dwóch migrantów miało zaczepiać ludzi w Bochni, a Polacy mieli ruszyć z pomocą i zrobić z nimi porządek.
W innych wpisach i komentarzach narracja pozostało bardziej konkretna: pojawia się wersja o migrantach zaczepiających polskie kobiety, których mieli bronić miejscowi mężczyźni. Film jest powielany przez polskie oraz zagraniczne konta i przedstawiany jako przykład tego, jak Polacy reagują na podobne sytuacje. Pojawiały się komentarze w rodzaju „Fight back Europe” czy sugestie, iż „Europa potrzebuje więcej takich scen”.
To nie są żadni „migranci”
Małopolska Policja zareagowała w niedzielę przed południem, wydając około godz. 10:30 krótkie dementi: osoby widoczne na nagraniu są obywatelami Polski i mieszkają w Bochni.
Żeby była jasność: licząca 28 tys. mieszkańców Bochnia to na tyle mała społeczność, iż miejscowi oczywiście dobrze wiedzą, iż Policja ma rację. Internetową lawinę trudno jednak zatrzymać, a udostępnienia żyją własnym życiem. Na tę dezinformację nabrało się początkowo choćby kilka pomniejszych portali, te duże przedstawiają już wersję z oficjalnym oświadczeniem.
Tymczasem bocheńska policja przez cały czas wyjaśnia okoliczności piątkowego zdarzenia i szuka jego świadków. Funkcjonariusze chcą ustalić pełny przebieg zajścia, którego krążące w sieci nagranie nie pokazuje.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·