Idziesz ulicą, spoglądasz pod nogi i widzisz leżący banknot. Rozglądasz się – nikogo w pobliżu. Podnosisz go z uśmiechem, myśląc, iż to Twój szczęśliwy dzień, a los właśnie zafundował Ci darmowy obiadu. Stop. W tym momencie, w świetle polskiego prawa, wchodzisz na bardzo cienki lód. Stare porzekadło „znalezione nie kradzione” jest jednym z najbardziej szkodliwych mitów prawnych w Polsce. Zabranie pieniędzy z chodnika, choćby jeżeli nikt nie widzi, nie jest uśmiechem losu. Jest przywłaszczeniem cudzego mienia, za które grozi grzywna, a w skrajnych przypadkach choćby więzienie.

Fot. Shutterstock
Cienka granica między szczęściem a przestępstwem
Większość z nas intuicyjnie odróżnia kradzież od znalezienia. Kradzież to wyjęcie komuś portfela z kieszeni. Znalezienie to podniesienie czegoś, co ktoś już zgubił. Jednak dla Kodeksu karnego skutek jest bardzo podobny: w obu przypadkach wchodzisz w posiadanie rzeczy, która do Ciebie nie należy.
Kluczowym pojęciem jest tu przywłaszczenie. Zgodnie z prawem, rzecz zgubiona nie staje się „niczyja”. przez cały czas ma właściciela, tylko ten właściciel chwilowo nie wie, gdzie jego własność się znajduje. Podnosząc banknot z ziemi i wkładając go do własnego portfela z zamiarem zatrzymania („zachowania dla siebie”), popełniasz czyn zabroniony. Nie ma znaczenia, czy znalazłeś 10 złotych, czy 10 tysięcy.
800 złotych – kwota, która zmienia wszystko
Konsekwencje Twojego „szczęśliwego znaleziska” zależą od wartości przywłaszczonej rzeczy. W polskim prawie istnieje sztywna granica, która oddziela wykroczenie od przestępstwa. Od 1 października 2023 roku próg ten wynosi 800 złotych.
- Poniżej 800 zł (Wykroczenie): jeżeli znajdziesz i zatrzymasz kwotę np. 200 zł czy 500 zł, popełniasz wykroczenie z art. 119 Kodeksu wykroczeń. Grozi za to kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Co ważne – grzywna może być wysoka, a sąd może orzec obowiązek zapłaty równowartości przywłaszczonego mienia. W Twojej kartotece pojawi się wpis o ukaraniu za wykroczenie przeciwko mieniu.
- Powyżej 800 zł (Przestępstwo): jeżeli podniesiesz gruby plik banknotów o wartości np. 1000 zł, wkraczasz na grunt Kodeksu karnego (art. 284 KK). Tu żarty się kończą. Za przywłaszczenie rzeczy znalezionej grozi grzywna, kara ograniczenia wolności, a choćby pozbawienie wolności do roku. Zostajesz osobą karaną za przestępstwo umyślne, co zamyka drogę do wielu zawodów (np. w służbach mundurowych, urzędach czy ochronie).
„Przecież nikt nie widział” – czy na pewno?
Wielu „znalazców” tłumaczy sobie, iż skoro na banknocie nie ma nazwiska właściciela, to udowodnienie winy jest niemożliwe. To błąd. Żyjemy w czasach wszechobecnego monitoringu. Kamery miejskie, te z bankomatów, sklepów czy wideorejestratory w samochodach rejestrują więcej, niż nam się wydaje.
Policja regularnie otrzymuje zgłoszenia typu: „Zgubiłem portfel z wypłatą na ulicy Mickiewicza około godziny 14:00”. Funkcjonariusze sprawdzają monitoring i widzą osobę, która się schyla, podnosi przedmiot i chowa go do kieszeni. Ustalenie tożsamości takiej osoby to często kwestia czasu. Wtedy tłumaczenie „myślałem, iż to niczyje” nie zadziała przed sądem.
Znalazłeś pieniądze? Oto co musisz zrobić, by być czystym
Prawo nie zabrania podnoszenia pieniędzy. Zabrania ich zatrzymywania. Ustawa o rzeczach znalezionych precyzyjnie określa ścieżkę postępowania, która chroni Cię przed zarzutami.
1. jeżeli znasz właściciela:
Oddajesz mu zgubę. Proste i logiczne.
2. jeżeli nie znasz właściciela (sytuacja typowa dla gotówki na ulicy):
Twoim obowiązkiem jest niezwłoczne zawiadomienie o znalezieniu rzeczy adekwatnego organu.
- Jeśli znalazłeś pieniądze w budynku publicznym (urząd, sklep, muzeum) lub środku transportu (autobus, pociąg) – oddajesz je zarządcy tego budynku/pojazdu (np. kierowcy, ochroniarzowi).
- Jeśli znalazłeś pieniądze na otwartej przestrzeni (ulica, park) – adekwatnym adresem jest Starosta (Biuro Rzeczy Znalezionych). W praktyce, najbezpieczniej jest udać się na najbliższy komisariat Policji. Policjant ma obowiązek przyjąć zgłoszenie, spisać protokół i przekazać środki do biura rzeczy znalezionych.
Chciwość się nie opłaca. Uczciwość – dosłownie tak (10% znaleźnego)
Oddanie pieniędzy nie oznacza, iż zostajesz z niczym. Ustawodawca przewidział nagrodę dla uczciwych znalazców. Zgodnie z art. 10 Ustawy o rzeczach znalezionych, masz prawo żądać od właściciela (gdy ten się odnajdzie) znaleźnego w wysokości 10% wartości zguby.
To roszczenie cywilnoprawne. jeżeli oddajesz portfel z 2000 zł, masz pełne prawo powiedzieć właścicielowi: „Zgodnie z ustawą oczekuję 200 złotych znaleźnego”. jeżeli właściciel odmówi, możesz dochodzić tej kwoty w sądzie cywilnym.
Co więcej, jeżeli w ciągu dwóch lat od oddania pieniędzy do Biura Rzeczy Znalezionych nikt się po nie nie zgłosi, stają się one Twoją własnością. Otrzymasz urzędowe pismo, iż możesz legalnie odebrać całą kwotę (pomniejszoną ewentualnie o koszty przechowywania). Wtedy są to Twoje pieniądze – czyste, legalne i z pełnym błogosławieństwem państwa.
Co to oznacza dla Ciebie?
Następnym razem, gdy zobaczysz leżący banknot, zastanów się dwa razy. jeżeli go podniesiesz, stajesz się za niego odpowiedzialny. Najbezpieczniejszą opcją jest zaniesienie znaleziska na Policję i zażądanie pokwitowania. W protokole zaznacz wyraźnie, iż w przypadku odnalezienia właściciela żądasz 10% znaleźnego. To jedyny sposób, by wyjść na tym z zyskiem i bez wyroku w papierach.
Podstawa prawna
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 17):
– Art. 284 § 3: Kto przywłaszcza sobie rzecz znalezioną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo więzienia do roku. (Dotyczy mienia o wartości powyżej 800 zł).
2. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2119):
– Art. 119 § 1: Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, o ile jej wartość nie przekracza 800 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
3. Ustawa z dnia 20 lutego 2015 r. o rzeczach znalezionych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1016):
– Art. 5: Kto znalazł rzecz w budynku publicznym, innym pomieszczeniu otwartym dla publiczności albo w środku transportu publicznego, oddaje rzecz zarządcy.
– Art. 10: Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy.

6 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·